Przepisy mówią jasno. Pieszy ma obowiązek jak kierowca

Policyjna akcja "Niechronieni uczestnicy ruchu"
Policyjna akcja "Niechronieni uczestnicy ruchu"
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | KWP GORZOW
Tomasz Budzik

03.04.2023 14:19, aktual.: 03.04.2023 17:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od połowy 2021 r. pieszym należy ustępować pierwszeństwa już w momencie, gdy wchodzą oni na przejście. Teraz policja apeluje do nich, by z rozwagą korzystali ze swoich uprawnień. Nowe przepisy nie zlikwidowały starych obowiązków osób poruszających się na własnych nogach.

Czas na drugi krok

W 2022 r. liczba śmiertelnych potrąceń pieszych spadła o 13 proc. względem wyniku w 2021 r. To skutek zmiany prawa i postępującego wzrostu świadomości kierowców. Teraz czas na to, by wziąć się za uświadamianie pieszych. Tak przynajmniej uważa policja. Żywiecka drogówka stworzyła klip pod hasłem "Czy tu też chcesz być pierwszy?". Zainscenizowane na nim zostaje śmiertelne potrącenie na przejściu. Mundurowi ostrzegają pieszych przed opacznym rozumieniem przepisów. Jak zauważają policjanci, to, że kodeks drogowy daje pieszym większe prawa, nie znaczy, że nie mają oni obowiązków.

Owszem, zgodnie z art. 26 kierujący, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność, zwolnić, jeśli to konieczne, a także ustąpić pierwszeństwa osobom wchodzącym na przejście lub na nim przebywającym. Trzeba jednak pamiętać, że w art. 13 przepisy nakazują również zachowanie szczególnej ostrożności pieszym wchodzącym na jezdnię. Co to oznacza?

Prawo o ruchu drogowym zawiera dokładną definicję szczególnej ostrożności. Jest to "(...) ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie". Szczególną uwagę muszą więc zachować obydwie strony. Zarówno pieszy, jak i kierowca muszą przewidywać możliwość pojawienia się zagrożenia i zapewnić sobie możliwość reakcji, jeśli do niego dojdzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

To dlatego kierowca, widząc ludzi w pobliżu przejściu, musi zwolnić, a pieszy, chcąc skorzystać z przejścia, ma obowiązek ocenić sytuację i upewnić się, że kierujący zdążą się zatrzymać. Przepis o pierwszeństwie pieszego wchodzącego na pasy nie pozwala na wchodzenie na "zebrę" z marszu, bez upewnienia się co do sytuacji. To jednak nie wszystko. Przepisy zawierają również szereg nakazów i zakazów skierowanych do pieszych.

Art. 14. Prawa o ruchu drogowym mówi: Zabrania się:

1) wchodzenia na jezdnię:

a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

4) przebiegania przez jezdnię;

5) chodzenia po torowisku;

6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;

7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują;

8) korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych – w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu dla pieszych.

Wina nie zawsze kierowcy

Wraz ze zmianą przepisów o pierwszeństwie pieszych pojawiły się głosy, że od teraz każdy przypadek potrącenia na przejściu będzie klasyfikowany jako zdarzenie z winy kierowcy. Stało się jednak inaczej. Jak wynika z raportu Komendy Głównej Policji, w 2022 r. doszło do 2229 potrąceń pieszych na przejściach z winy kierowców. Stanowiło to 63,9 proc. wszystkich potrąceń, w których winą obarczono kierujących. W 2021 r. było to 2086 potrąceń i 62,7 proc.

Ogólnie w 2022 r. kierujący ponosili winę za 76,1 proc. potrąceń. W 2021 r. było to 72,7, proc., w 2020 r. 70,9 proc., w 2019 r. 68,3 proc., a w 2018 r. 67,5 proc. Od lat widać więc wzrost przypadków, w których policja wskazywała na winę kierujących. Nowelizacja przepisów o pierwszeństwie pieszych nie zmieniła tu wiele.

W 2022 r. piesi spowodowali 1084 wypadki (5,1 proc. wszystkich wypadków), w których zginęło 201 osób (10,6 proc. ogółu). Dla porównania w 2021 r. było to 1218 wypadków (5,3 proc. wszystkich), skutkujących 218 ofiarami śmiertelnymi (10,7 proc. wszystkich zabitych na drogach). Odsetek wypadków powodowanych przez pieszych pozostał więc podobny. A jak ma się to do ogólnej sytuacji?

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2022 r. na polskich drogach doszło do 4762 potrąceń (było to 22,3 proc. ogółu wypadków). Zginęło w nich 460 osób (24,3 proc. śmiertelnych ofiar wypadków), a 4367 zostało rannych (17,6 proc.).

Względem 2021 r. nastąpił wzrost liczby potrąceń, ale spadek śmiertelnych ofiar tych zdarzeń. Miało wówczas miejsce 4755 takich wypadków (20,8 proc. wszystkich zdarzeń), 527 ofiar śmiertelnych (23,5 proc. ogółu) oraz 4304 rannych (16,3 proc.). Liczba śmiertelnych ofiar potrąceń spadła o 13 proc., podczas gdy ogólnie liczba śmiertelnych ofiar wypadków zmalała o 18 proc. To oznacza, że jeszcze wiele jest do zrobienia. Przede wszystkim w dziedzinie świadomości kierowców, ale również pieszych.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (48)