Po zmianie prawa o pierwszeństwie rowerzyści niczego nie stracili. Po prostu wcześniej nie zyskali

Po zmianie prawa o pierwszeństwie rowerzyści niczego nie stracili. Po prostu wcześniej nie zyskali06.09.2022 13:26
Niejasności zaczynają się, gdy tylko przestaje działać sygnalizacja
Niejasności zaczynają się, gdy tylko przestaje działać sygnalizacja
Źródło zdjęć: © ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

W ostatnich dniach szerokim echem odbija się sprawa pierwszeństwa na przejazdach rowerowych, które rzekomo Ministerstwo Infrastruktury po cichu odebrało rowerzystom. Nic takiego się nie stało, bo ci po prostu go nie mieli.

Nic nie odebrali po cichu

W zajmującym się tematyką bezpieczeństwa w ruchu drogowym serwisie BRD24 ukazała się informacja o zmianie rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Jak wychwycił autor, w nowej wersji uchylono ust. 4 w par. 47. Mówił on o zachowaniu kierowcy zbliżającego się do przejazdu rowerowego lub połączonego z nim przejścia dla pieszych. Ten miał "(...) zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających".

Właśnie ten ostatni wyraz kazał autorowi wysnuć wniosek, że rowerzystów należy traktować na przejazdach w taki sam sposób, jak pieszych. Tym od 1 czerwca 2021 r. kierujący muszą ustępować pierwszeństwa już w momencie wchodzenia na przejście. Zdaniem autora tak samo było z rowerzystami na przejazdach rowerowych – przynajmniej do momentu publikacji nowej wersji rozporządzenia.

Wiadomość została przekazana przez część ogólnopolskich mediów i zaczęła żyć w świadomości użytkowników dróg. Tyle tylko, że w rzeczywistości nie było sensacyjnego odebrania po kryjomu praw rowerzystom.

Drabinka ważności

W polskim systemie prawnym rozporządzenie jest dokumentem, który ma szczegółowo wyjaśnić, jak stosować ustawę. Ustawa jest jednak dokumentem nadrzędnym względem rozporządzenia. Nie można zmienić zapisów ustawy rozporządzeniem. A w ustawie Prawo o ruchu drogowym w czerwcu 2021 r. zmieniły się zapisy dotyczące pierwszeństwa pieszych, ale nie pierwszeństwa rowerzystów.

Oto porównanie zapisu Prawa o ruchu drogowym w częściach dotyczących pierwszeństwa pieszych i rowerzystów.

Dziennik Ustaw z 11 maja 2022:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście (...)

Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe.

Dziennik Ustaw z 12 marca 2021:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

Po porównaniu tych fragmentów jasno widać, że mimo sporych zmian w sytuacji pieszych, nowelizacja z czerwca 2021 r. nie zmieniła nic w przypadku rowerzystów. Skoro tak, to zmiany w rozporządzeniu nie mogły żadnych przywilejów im odebrać. Dlaczego więc podpunkt rozporządzenia zniknął? Być może właśnie ze względu na niejasność jego brzmienia, może z powodu dalszych zmian, które planuje wprowadzić resort transportu. Pracy Ministerstwa Infrastruktury można wiele zarzucić, ale tym razem nie ma tu żadnej sensacji.

Kiedy rowerzyście należy ustąpić?

Kierowca jest zobowiązany do ustąpienia pierwszeństwa osobie na rowerze, gdy ta znajduje się na przejeździe rowerowym. Nie jest to jednak jedyny przypadek, w którym należy zdjąć nogę z gazu. Prawo o ruchu drogowym w art. 27 mówi:

  • 1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jadącym na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
    1. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch.

Pierwszy z tych przypadków nie budzi wątpliwości. Drugi dotyczy sytuacji, które mają miejsce poza częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów – na przykład przy wyjeżdżaniu z posesji. To jednak nie wyczerpuje wszystkich wątpliwości. Niestety.

Niejasności prowadzą czasem do niepotrzebnych wypadków
Źródło zdjęć: © Policja
Niejasności prowadzą czasem do niepotrzebnych wypadków

Prawo o ruchu drogowym, czyli bałagan

Polskie przepisy drogowe, delikatnie rzecz ujmując, nie należą do najbardziej przejrzystych. Dotyczy to również rowerzystów. Jeśli weźmiemy pod uwagę art. 27 Prawa o ruchu drogowym, to nie znajdziemy w nim odpowiedzi na pytanie o pierwszeństwo w sytuacji, gdy rowerzysta jadący ścieżką wyznaczoną wzdłuż drogi z pierwszeństwem przejazdu, zbliża się do skrzyżowania, na które z drogi podporządkowanej chce wjechać kierowca.

Czy w takim razie kierowca nie musi ustępować pierwszeństwa rowerzyście nim ten nie wjedzie na przejazd? A może w tej sytuacji należy sięgnąć do znajdującej się w Prawie o ruchu drogowym definicji drogi jako "wydzielonego pasa terenu składającego się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów (...)" i uznać, że pierwszeństwo dotyczy nie tylko jezdni, ale i drogi dla rowerów? Wówczas należy ustąpić pierwszeństwa osobie na rowerze.

Interpretacja tych przepisów nie jest jednoznaczna i w przypadku niektórych zdarzeń drogowych kończy się w sądzie. Kolejni ministrowie infrastruktury od lat zmieniają przepisy, ale wciąż panuje bałagan. Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że najlepszym wyjściem byłoby spalenie Prawa o ruchu drogowym i napisanie ustawy od początku. Może wtedy nie musielibyśmy sięgać do definicji, rozporządzeń i interpretacji sądów, by zrozumieć podstawy zasad zachowania na drodze.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (36)