Oto nowy DS N°7. Kolejny gracz z dużym zasięgiem
Robi się ciekawie – nie dlatego, że DS pokazał kolejną generację flagowego SUV-a, ale dlatego, że to następny SUV z zasięgiem przekraczającym 700 km.
Teoretycznie Chińczycy mieli nas zmiażdżyć samochodami elektrycznymi z kosmicznym zasięgiem, tymczasem "tradycyjne" marki już mają interesujące propozycje. Zaczęło się od BMW iX3 (805 km według faworyzującej elektryki normy pomiarów WLTP), później dołączył do niego Mercedes GLC (715 km), a na końcu – Volvo EX60 (tak, wiem, do kogo należy ta marka). Teraz do tego grona można wliczyć DS-a N°7. Ma 740 km zasięgu, ale spokojnie – będzie też dostępny z silnikiem spalinowym, którego pojemność nie jest za bardzo premium.
Nowy DS jest o 7 cm dłuższy od poprzednika, z czego 5 cm na rozstawie osi. Pomimo niezmienionej szerokości i wysokości, ma zupełnie inne proporcje, przez co nie przypomina klasycznego SUV-a. Czyżby nadeszła era post-SUV? Producent podkreśla, że udało się zwiększyć tylne szyby o 30 proc. względem poprzednika. Bagażnik ma 560 l.
W środku wrażenie robią przyjemne w dotyku skóry. Zapewne dla wielu zaskoczeniem będzie kierownica, której projekt poznaliśmy przy okazji premiery limuzyny ukrywającej się pod numerem 8. Cała kabina jest bardzo podobnym projektem. W końcu w Stellantisie zrozumiano, że multimedia muszą działać płynnie i podczas statycznej prezentacji sprawiały dobre wrażenie. Wciąż jednak nie rozumiem, co ma oznaczać ozdobny wzór na tunelu środkowym, który przypomina bardziej widok z kabiny Sokoła Millennium po wejściu w nadprzestrzeń.
To, co będzie najbardziej interesować polskich klientów, to wersje umożliwiające tankowanie. Pod maską DS N°7 znajdziemy trzycylindrowy silnik o pojemności 1,2 l z układem hybrydowym. Generuje on 145 KM, więc tak, jest to jednostka doskonale znana z innych produktów koncernu – choć zmieniono już w niej tyle, że producent nie za bardzo chce używać oznaczenia PureTech (z drugiej strony trudno się temu dziwić).
Samochody elektryczne będą wyposażone w jeden z dwóch rodzajów baterii: o pojemności 97,2 lub 73,7 kWh. Większe ogniwo w połączeniu z napędem na przód daje zasięg wynoszący 740 km.
Bazowe egzemplarze będą miały 230 KM, te z większą baterią 245 KM, a z dwoma silnikami – nawet 350 KM. Producent podkreśla, że DS potrafi utrzymać stałą moc ładowania na poziomie 160 kW w zakresie 20-55 proc.
DS oferuje za to niecodzienne wyposażenie. Fotele wyposażone są w nadmuch ciepłego powietrza na szyję, co zazwyczaj sprawdza się w kabrioletach. Ma też noktowizor, który potrafi dostrzec np. rowerzystę nawet z 300 m.
Auto będzie produkowane we włoskiej fabryce Melfi. Polskie ceny DS N°7 nie są jeszcze znane.