Opona Nokian One trafi za to do kierowców ze Stanów Zjednoczonych. Można powiedzieć, że tam do ogumienia podchodzi się nieco mniej restrykcyjnie niż w Europie, stąd też nie dziwi wybór rynku, na którym debiutuje One.
W jaki sposób osiągnięto taką wytrzymałość? Cóż, już wcześniej Finowie eksperymentowali z aramidem (znanym też jako kevlar), który wykorzystywany jest przy produkcji kamizelek kuloodpornych. Umieszczano go w ściankach takich modeli jak Hakkapeliitta, która jest jedną z najpopularniejszych "zimówek" w ofercie Nokiana. Teraz po raz pierwszy aramid znalazł się w ogumieniu wielosezonowym.
Producent jest tak pewny swojego produktu, że wymieni oponę z aramidem, jeśli jej uszkodzenie wynika z wjechania w dziurę. Oczywiście wymaga to spełnienia zasad gwarancji, ale i tak robi wrażenie.
Prawie 130 tys. km na jednym komplecie opon brzmi co najmniej intrygująco, ale trzeba pamiętać, że ich konstrukcja to swego rodzaju kompromis. Zwłaszcza, że mówimy tu o oponie, która więcej będzie "pracować" na autostradzie niż na krętych, górskich odcinkach. Cena ogumienia nie została jeszcze podana do wiadomości.