Akcje serwisowe są w świecie motoryzacji czymś dość pospolitym. Czasami wezwanie samochodów do serwisu powiązane jest z bardzo poważnymi wadami, które ujawniły się wielu posiadaczom danego modelu. W innych przypadkach jest to działanie czysto zapobiegawcze, by jak najszybciej wyeliminować potencjalnie poważną usterkę. Najczęściej jednak nie jest to duża grupa egzemplarzy.
Kompletnie inaczej wygląda historia, w której centrum znajduje się koncern General Motors. Jak podaje Reuters, Amerykanie wezwali całą rzeszę swoich samochodów do stawienia się w serwisie. Sprawa jest dość poważna, bowiem dotyczy ona dokładnie 994 763 egzemplarzy. Takie liczby w przypadku akcji serwisowych są spotykane dość rzadko, lecz tym razem stoi za tym poważny powód.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Akcja dotyczy modeli Buick Enclave, Chevrolet Traverse oraz GMC Acadia produkowanych w latach 2014-2017, a związana jest ona z wadliwymi poduszkami powietrznymi. W wypadku z udziałem wspomnianego Traverse’a poduszka w kierownicy rozerwała się podczas napompowywania, co doprowadziło do obrażeń twarzy u kierowcy. Właściciele aut wymienionych wyżej w ramach akcji otrzymają nowe poduszki powietrzne.
Chociaż liczba niemal miliona wezwanych egzemplarzy może robić wrażenie, GM nie jest nawet blisko dołączenia do niesławnego rankingu producentów z największymi akcjami serwisowymi na koncie. Rekordzistą jest Ford, który w związku z jedną wadą wezwał do warsztatów niemalże 14,5 miliona swoich samochodów w latach 2008 i 2009. Ba, nie będzie to nawet rekordowa akcja koncernu GM!