Pojechałem na sesję testową przed rajdem Wysoka Grzęda Baja Poland Toyotą Land Cruiser, ale nie po to, by podziwiać przygotowujących się do największego wydarzenia motorsportowego w Polsce zawodników. Ne po to, by oglądać samochody, lecz po to, by przejechać się rajdówką zbudowaną na bazie Land Cruisera.
Po kilkunastu minutach jazdy w poligonowych warunkach samochodem rajdowym miałem już punkt odniesienia, by na koniec przejażdżki tylko potwierdzić, że różnica jest gigantyczna. Jednak po przejechaniu tego samego odcinka testowego samochodem wprost z salonu, zmieniłem zdanie. Nie spodziewałem się tak małych różnic. Teraz już wiem, w czym tkwi sekret takiego uwielbienia tego modelu.