W czwartek (3 września) na tym samym przejeździe utknął ciągnik siodłowy z przyczepą, w którą wjechał pociąg. Dzień później na przejeździe, za zamkniętymi rogatkami, znalazł się osobowy Nissan. Na szczęście znalazły się osoby, które wyłamały rogatkę i nie doszło do tragedii.
DLA CIEBIE30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
Rogatkę można łatwo wyłamać, bo… tak jest zaprojektowana. Kierowca zapłaci za to z własnej kieszeni, choć początkowo szkoda zostanie pokryta z polisy OC samochodu.
– Jeśli kierowca złamie rogatkę, co do zasady jego ubezpieczyciel będzie zobowiązany do pokrycia kosztów szkody do wysokości sumy gwarancyjnej – wyjaśnia Stefania Stuglik, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych z Rankomat. – Kierowca będzie musiał jednak zwrócić zakładowi ubezpieczeń wszystkie poniesione koszty, jeśli wyrządzi szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu czy innych środków odurzających. Ubezpieczyciel zażąda również zwrotu wypłaconego odszkodowania, gdy kierujący pojazdem ucieknie z miejsca zdarzenia.
Mandat za wjazd na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy, to aż 2000 zł i 15 punktów karnych. Jest to też jedno z wykroczeń, które w razie recydywy zakończy się zatrzymaniem prawa jazdy (razem 30 pkt karnych) oraz nałożeniem mandatu dwukrotnie wyższego niż kwota standardowa, czyli aż 4000 zł.