Znaki przedstawiające dużą czarną dłoń na żółtym tle to pomysł GDDKiA mający zapobiegać niebezpiecznym manewrom, które wciąż są słabością wielu polskich kierowców. Mowa o jeździe pod prąd na drogach ekspresowych i autostradach. To stosunkowo częsty błąd, który może doprowadzić do tragedii.
Tylko w ostatnim miesiącu kilkukrotnie pisaliśmy o kierowcach przyłapanych na jeździe drogą szybkiego ruchu w niewłaściwym kierunku. Choć większości osób taki manewr wydaje się nielogiczny i trudny do wykonania, wciąż nie brakuje "zagubionych", którym się to udaje.
Tablica z czarną dłonią i napisami "Stop" oraz "Zły kierunek" ma być dla nich ostatnim ostrzeżeniem. Trudno ją przegapić, gdyż jest duża i jaskrawa. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie spełniać swoją funkcję i pozwoli uratować choć kilka istnień.
Pomysł jest wzorowany na podobnych znakach stosowanych już m.in. na Słowacji czy u naszych zachodnich sąsiadów. Nowe znaki pojawiły się nad Wisłą już na początku lipca. Zgodnie z zapowiedziami GDDKiA, tablic informujących o jeździe pod prąd sukcesywnie przybywa. Nie zostaje nic innego jak liczyć, że docelowo staną na większości polskich autostrad i dróg ekspresowych.