Jeżeli w ciągu ostatnich miesięcy mieliście okazję podróżować po francuskich autostradach, mogliście zauważyć nowy znak drogowy. Jest to biały romb na niebieskim tle, choć można go też spotkać w postaci samego rombu, jeśli jest on wyświetlany na tablicach świetlnych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nowa Toyota Camry - podszczypuje Lexusa
Ale co oznacza ten znak? Wskazuje on przeznaczenie konkretnego pasa ruchu dla określonego typu pojazdów. Do uprzywilejowanej grupy zaliczają się taksówki, komunikacja miejska, samochody elektryczne i inne pojazdy zeroemisyjne z winietą "Crit'Air zéro émission". Dopuszczone są również pojazdy, w których podróżują co najmniej dwie osoby. W skrócie można by powiedzieć, że jest to buspas z dodatkowymi przywilejami dla konkretnych grup podróżujących.
Pas ruchu może zostać zarezerwowany na stałe, o czym informują zarówno znaki pionowe, jak i poziome, ale także czasowo — wtedy pod znakiem umieszczona jest informacja dotycząca konkretnego przedziału czasowego. W niektórych sytuacjach ograniczenie może obowiązywać tylko przez pewien czas, o czym poinformuje wyświetlany na tablicy świetlnej znak.
Francuski rząd nowymi przepisami chce promować ekologiczne podejście do podróżowania. Zalicza się do tego także carpooling. Jest to zjawisko, w którym osoba posiadająca samochód zabiera ze sobą innych podróżujących, jadących w tym samym kierunku np. do pracy czy szkoły.
Francja chce promować carpooling i zachęcać ludzi do korzystania z tej formy transportu, oferując im korzyści. Zgodnie z danymi przedstawianymi przez radio "France Bleu", 8 na 10 podróży z domu do pracy odbywa się samotnie, a carpooling stanowi zaledwie 3 proc. całego transportu tego typu. Celem jest zwiększenie wskaźnika do co najmniej 9 proc. do 2027 roku.
Pierwsze testy nowego oznakowania miały miejsce już w 2020 r., ale teraz nowe znaki pojawiają się coraz częściej. Początkowo zagościły w Lyonie, Grenoble i Strasburgu oraz okolicach, a teraz zaczynają pojawiać się w Paryżu, Rennes i Nantes.
Jeśli zostaniesz przyłapany na jeździe po pasie, nie będąc do tego uprawnionym, możesz spodziewać się mandatu w wysokości nawet 135 euro (ok. 600 zł). Co więcej, nie zawsze potrzebni są do tego funkcjonariusze — w pobliżu wspomnianych pasów montowane są specjalne radary, które wykrywają osoby łamiące przepisy.