Nowy system opłat za autostrady od 1 grudnia 2021 r. Może nie rozwiązać wszystkich problemów

Nowy system opłat za autostrady od 1 grudnia 2021 r. Może nie rozwiązać wszystkich problemów18.11.2020 12:42
W grudniu 2021 r. korki przed punktami poboru opłat znikną. Niestety, na razie możemy tak powiedzieć tylko w odniesieniu do dwóch odcinków płatnych autostrad.
W grudniu 2021 r. korki przed punktami poboru opłat znikną. Niestety, na razie możemy tak powiedzieć tylko w odniesieniu do dwóch odcinków płatnych autostrad.
Źródło zdjęć: © Tomasz Budzik

Jednolity system poboru opłat, który nie przyczynia się do powstawania zatorów - to marzenie każdego kierowcy regularnie poruszającego się po autostradach w różnych częściach naszego kraju. Ministerstwo Finansów zmieni system poboru opłat od grudnia 2021 r., ale na razie pewne jest tylko to, że będzie to dotyczyło "rządowych" odcinków.

Rząd proponuje przejęcie

W porównaniu z Niemcami nie możemy pochwalić się gęstą siecią autostrad, a i te, którymi dysponujemy, sprawiają nam kłopoty. Te pojawiają się przede wszystkim w momentach zwiększenia natężenia ruchu, czyli podczas długich weekendów i wakacji. Korki przed punktami poboru opłat sięgają wówczas nawet kilku kilometrów. Powodem takiego stanu rzeczy jest oczywiście sposób uiszczania należności - manualnie, przez okienko kasowe. Od dawna oczywiste jest, że ten anachroniczny system wymaga zmiany.

Światełko w tunelu pojawiło się w 2019 r. W odpowiedzi na poselską interpelację sekretarz stanu Ministerstwa Infrastruktury Rafał Weber zdradził, że od lipca 2020 r. na zarządzanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad odcinku autostrady A4, pomiędzy Sośnicą a Bielanami Wrocławskimi, ma zostać uruchomiony system elektronicznego poboru opłat w trybie "zwolnij i przejedź" z wykorzystaniem mechanizmu rozpoznawania tablic rejestracyjnych.

Jak już wiemy, oczywiście do niczego takiego nie doszło. W lipcu 2020 r., wraz z nowelizacją Ustawy o drogach publicznych, nadzór nad pobieraniem opłat drogowych przeszedł w ręce Krajowej Administracji Skarbowej. Nowe przepisy wprowadziły możliwość stosowania systemu rozpoznawania tablic rejestracyjnych w przypadku poboru opłat za przejazd płatnymi autostradami, jak od dawna dzieje się to na zarządzanych przez koncesjonariuszy odcinkach A1 i A4. Ministerstwo Finansów dość szybko zmieniło jednak zdanie i teraz zamierza stworzyć system opłat opartych na geolokalizacji.

"Obecnie Szef KAS pobiera opłatę za przejazd autostradą na dwóch odcinkach autostrad płatnych A2 Konin – Stryków oraz A4 Bielany Wrocławskie – Sośnica i te odcinki zostaną objęte nowym system poboru opłat od 1.12.2021 r. Od daty wdrożenia sytemu e-TOLL dla osób chcących skorzystać wcześniej z nowego rozwiązania planowane jest umożliwienie opłaty za przejazd wymienionymi odcinkami na podstawie danych globalizacyjnych, np. z wykorzystaniem aplikacji" - informuje mnie biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Takie podejście do kwestii uiszczania opłat za przejazd ma niewątpliwą zaletę – nie powoduje opóźnień, a więc nie przyczynia się również do powstawania zatorów. Jest jednak i wada. Z takiego sposobu realizowania płatności nie korzysta się obecnie na żadnym odcinku autostrady w kraju.

Operatorzy nie pójdą "w ciemno"

W listopadzie 2020 r. w Rządowym Centrum Legislacji Ministerstwo Finansów opublikowało projekt nowelizacji Ustawy o autostradach płatnych. Przewiduje on wprowadzenie nowego systemu na odcinkach płatnych autostrad zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wraz z jednoczesną likwidacją szlabanów i punktów manualnego poboru opłat. A co z pozostałymi płatnymi odcinkami autostrad?

Jak wyjaśniło Ministerstwo Finansów, w przypadku odcinków autostrad koncesyjnych zaproponowano przepisy, które sprawią, że koncesjonariusze na własne życzenie będą mogli zrezygnować samodzielnego poboru opłat. Oznacza to, że cel w postaci jednolitego systemu opłat na polskich autostradach będzie można osiągnąć tylko przy dobrej woli firm zarządzających płatnymi odcinkami dróg o najszybszych parametrach. Zapytałem o plany.

Przedstawiciele spółki zarządzającej autostradą A4 pomiędzy Krakowem a Katowicami przyznają, że na razie nie wiedzą nic o warunkach, na jakich miałoby następować przeniesienie na KAS odpowiedzialności za pobór opłat. - W przypadku zapowiadanego obecnie rozwiązania, na tym etapie koncesjonariusz także nie dysponuje taką wiedzą. Jednocześnie Zarząd SAM S.A., niezmiennie przychylnie odnosząc się do zamiaru ujednolicenia systemu poboru opłat, chętnie rozważy każdą skonkretyzowaną propozycję, która pozwoli na rzetelną ocenę wpływu proponowanej zmiany na projekt koncesyjny – stwierdza Rafał Czechowicz, rzecznik prasowy Staleksport Autostrada Małopolska.

Podobnie jest na innych odcinkach. - Autostrada Wielkopolska rozważa wdrożenie nowoczesnych systemów opłat. Wszelkie rozwiązania wymagają szczegółowych ustaleń ze stroną publiczną. Wolimy powstrzymać się od komentarza do czasu pojawienia się konkretnych propozycji i rozpoczęcia dialogu z właściwym ministerstwem. W międzyczasie pojawił się projekt zmiany w ustawie o autostradach płatnych i KRD, do którego zamierzamy się odnieść w ramach procesu konsultacji społecznych – informuje Anna Ciamciak, rzecznik prasowy Autostrada Wielkopolska S.A.

  • Na zarządzanej przez Gdańsk Transport Company S.A. autostradzie możliwe jest opłacenie przejazdu manualnie, tj. płacąc gotówką bądź kartą oraz automatycznie przy wykorzystaniu systemu AmberGO (videotolling). Po zapoznaniu się ze szczegółowymi rozwiązaniami technicznymi i operacyjnymi proponowanego systemu będziemy mogli określić możliwość jego zastosowania na AmberOne Autostradzie A1 z wykorzystaniem systemu AmberGO. Pragniemy zaznaczyć, że z uwagi na zawartą Umowę Koncesyjną, wszelkie zmiany w systemie i metodach płatności wymagają uzgodnień z Ministrem Infrastruktury – mówi Anna Kordecka, PR & marketing manager spółki Gdański Transport Company S.A.
W systemie videotollingu można przejechać płatną autostradą z wyłączonym czy wyładowanym telefonem. W systemie geolokalizacji jest to niemożliwe
Źródło zdjęć: © WP.PL
W systemie videotollingu można przejechać płatną autostradą z wyłączonym czy wyładowanym telefonem. W systemie geolokalizacji jest to niemożliwe

Jak mają działać opłaty?

System, na który postawiła KAS, posługuje się danymi geolokalizacyjnymi. Specjalne urządzenie lub aplikacja, zainstalowana na przykład w telefonie, korzysta z danych GPS i na tej podstawie nalicza podczas podróży należność za pokonanie odcinków płatnych autostrad. Nie da się zaprzeczyć, że taki system ma ogromne zalety. Po pierwsze, nie powoduje opóźnień. Przy wjeździe na płatny odcinek autostrady nie będzie konieczne zatrzymywanie się, a nawet zwalnianie – o ile nie wymusi tego infrastruktura odchodzącego w niepamięć manualnego poboru opłat. Po drugie, nie będzie trzeba ponosić nakładów na utrzymanie i modernizację bramek. Są też i minusy.

Największy z nich jest taki, że przed wjazdem na płatny odcinek trzeba będzie uruchomić aplikację i nie wolno będzie wyłączać jej aż do jego opuszczenia. Oczywiście jest również obawa o to, co będzie, jeśli podczas przejazdu płatnym odcinkiem autostrady telefon z aplikacją odmówi nam posłuszeństwa. "W przypadku awarii aplikacji kierowca musi skierować się do najbliższego zjazdu i kontynuować przejazd dopiero po dopełnieniu obowiązków uiszczenia opłaty np. po doładowaniu telefonu czy zakupie jednorazowego e-biletu" - wyjaśnia biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Jeśli podczas jazdy płatnym odcinkiem, na którym opłata będzie naliczana za pomocą systemu geolokalizacji, telefon się wyładuje, a kierowca nie będzie miał możliwości jego załadowania, naliczona zostanie opłata dodatkowa – 500 zł. Kierowca będzie mógł jednak jej uniknąć, regulując należność za przejazd w ciągu 3 dni. 500 zł kary zapłaci również ten, kto w czasie rejestracji do usługi w rubrykach aplikacji poda nieprawdziwe dane dotyczące pojazdu czy jego właściciela. Pomyłka może być więc kosztowna. Ponadto w sytuacji, gdy w gospodarstwie domowym jeden pojazd użytkuje więcej niż jedna osoba, każda z nich będzie musiała pobrać aplikację KAS i zarejestrować się w niej - o ile zamierza jeździć płatnymi autostradami. Inaczej opłata nie zostanie prawidłowo naliczona, a właściciel pojazdu otrzyma informację o naliczeniu opłaty dodatkowej (500 zł).

Innym sposobem na podróż płatną autostradą GDDKiA będzie wykupienie jednorazowego biletu elektronicznego. Będzie on ważny przez 48 godzin. Nie trzeba będzie wówczas instalować aplikacji i rejestrować się w niej.

Na rok przed planowanym wprowadzeniem nowego systemu opłat za autostrady wciąż nie wiemy, czy korzystające z niego osoby będą mogły bez przeszkód płacić w ten sposób na wszystkich płatnych fragmentach takich dróg w Polsce. Co więcej, informacji nie otrzymali również koncesjonariusze odcinków na A1, A2 i A4. Teraz to od ich woli i warunków postawionych przez rząd zależy to, czy komfort podróży po kraju wyraźnie wzrośnie. Jeśli się nie uda, zmieni się niewiele.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (12)