Dziwne to czasy, gdy nawet Volvo wycofało się z pomysłu uterenowionych kombi. Audi jednak dalej widzi w nich sens (a raczej: szansę na zarobek), więc do oferty dołącza wysoko pozycjonowana wersja Allroad.
Naprawdę trudno uwierzyć w to, jak szeroki jest Allroad. Nadwozie zyskało aż 11 cm szerokości i nie jest to zrobione "tylko" nakładkami, a napompowaniem błotników. Mówiąc całkowicie poważnie: gdyby tak wyglądało nowe RS6, nie miałbym nic przeciwko.
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Audi A6 Allroad jest wysoko pozycjonowane, dlatego od razu otrzymuje skrętną tylną oś, która ułatwia manewrowanie w ciasnych uliczkach. Do tego standardem jest pneumatyczne zawieszenie, które nie tylko podnosi nadwozie o 35 mm, ale i pozwala na regulację wysokości w zakresie 55 mm.
Co oczywiste, napęd na cztery koła też jest standardem, a klienci mogą wybrać jedną z dwóch jednostek napędowych. Interesujący jest trzylitrowy, sześciocylindrowy diesel który generuje 299 KM. Alternatywą jest hybryda plug-in oparta na benzynowej jednostce o pojemności dwóch litrów. System ma aż 367 KM, a ogniwo o pojemności 25,9 kWh (brutto) pozwala na przejechanie bezemisyjnie nawet 95 km.
W środku niestety bez zaskoczeń - Audi w A6 nie rezygnuje z połaci taniego plastiku piano black, choć wycofało się z niego np. w nowym Q7. Pasażer ma przed sobą ekran, na którym może obserwować np. przechylenie pojazdu. Nie spotkałem się jeszcze z osobą, która korzystałaby z tego dodatkowego wyświetlacza.
Na razie polskie ceny nie są znane. W Niemczech za Audi A6 Allroad trzeba zapłacić 77 tys. euro (około 326 tys. zł).