Tak nakazuje logika. Panamera jest dostępna w 3 wersjach - jako 400-konne S z silnikiem V8, 4S, czyli to samo z napędem na cztery koła oraz Panamera Turbo z mocą 500 koni mechanicznych. W tej gamie brakuje oczywiście standardowej wersji "Panamera", bez żadnych dodatkowych liter.
Dodatkowa może być jedynie cyfra "4", gdyż producent przewidział również wersję z napędem na cztery koła dla najsłabszego sedana od Porsche. Czym odróżnić je od S-ek? Dwiema końcówkami układu wydechowego.
Jak nietrudno się domyślić, nowa odmiana z silnikiem V6 o pojemności 3.6-litra będzie zatem najsłabsza i najtańsza. Jednak 300 koni mechanicznych i 400 Nm momentu obrotowego to nadal całkiem sporo. Widać to szczególnie w osiągach. Przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę zajmuje Panamerze V6 zaledwie 6-sekund, odmiana z napędem na cztery koła jest szybsza o 0.2-sekundy.
Wolniej, ale za to ekonomiczniej. Silnik V6 średnio życzy sobie 9.3-litra benzyny na sto kilometrów (9.6 w wersji 4), jednak możemy jeszcze zaoszczędzić ekstra 0.2-litra, wybierając 19-calowe felgi z oponami, które "lepiej się toczą".
Premiera na salonie w Pekinie, w kwietniu tego roku, sprzedaż w Europie ruszy miesiąc później. W Niemczech za wersję z napędem na tylną oś trzeba będzie zapłacić 75.899 euro, natomiast Panamera 4 to wydatek rzędu 84.110 euro.
[block position="inside"]9264[/block]
Źródło: Carscoop