Z pewnością nikogo nie zdziwi fakt, że nowy Golf będzie stanowił stylistyczne rozwinięcie "siódemki". Niemcy zawsze wybierali drogę delikatnej ewolucji i nic się w tej kwestii nie zmieni. Do budowy kompaktu z Wolfsburga wykorzystana zostanie dobrze znana płyta podłogowa MQB, z nieco zwiększonym rozstawem osi i kół, w celu wygospodarowania jak największej przestrzeni we wnętrzu.
Volkswagen najprawdopodobniej wespnie się na wyżyny praktyczności, tak jak zrobił to w przypadku nowego Polo. Wszystko to przy jednoczesnym ograniczeniu masy. Nowy Golf ma być średnio o 50 kg lżejszy od dotychczasowego. Same pozytywy? Nie do końca. Klienci będą musieli bowiem pogodzić się z ograniczoną liczbą wersji nadwoziowych.
Od kilku dobrych lat obserwujemy drastyczny spadek zainteresowania trzydrzwiowymi autami. Większość producentów, mających w swojej ofercie kompakty, już dawno zrezygnowała z takiej konfiguracji nadwozia. Volkswagen zamierza postąpić podobnie. Ci, którzy chcą kupić trzydrzwiowego Golfa, powinni się pospieszyć. Wraz z debiutem ósmej generacji nie będzie już to możliwe.
Co ciekawe, nieoficjalnie mówi się też o zagrożonej odmianie kombi, w Volkswagenie określanej jako Variant. Powód? Rosnące zainteresowanie SUV-ami. W tym przypadku stracilibyśmy nie tylko Varianta, ale i uterenowioną wersję Alltrack. Pytanie, czy Niemcy rzeczywiście zdecydują się na taki krok? Variant nie jest może tak popularny jak hatchback, ale z pewnością cieszy się dużo większym wzięciem niż wycofywana trzydrzwiówka.
Czym jeszcze zaskoczy nowy kompakt Volkswagena? Przede wszystkim wnętrzem. Klaus Bischoff, szef działu designu niemieckiej marki, mówił niedawno o cyfrowym, w pełni dotykowym kokpicie. Na razie nie wiadomo, czy zapowiedź dotyczyła wyłącznie bogatszych odmian, czy może wszystkich wersji nowego Golfa. Wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane w przyszłym roku, choć już teraz powoli wkraczamy w przedpremierowy okres, w którym stopniowo będziemy poznawać kolejne tajemnice ósmej generacji niemieckiego bestsellera.