Najdroższy SUV świata wzywany do serwisu. Lepiej nie korzystać z tylnych siedzeń
Rolls-Royce apeluje do właścicieli modelu Cullinan, aby unikali korzystania z tylnych siedzeń i bagażnika do czasu inspekcji.
Rolls-Royce ogłosił akcję serwisową dla 102 egzemplarzy modelu Cullinan z powodu problemów technicznych związanych z mocowaniem śrub pasów bezpieczeństwa i oparć tylnych foteli. Użytkownicy pojazdów otrzymali zalecenie, by unikać korzystania z tylnej części kabiny oraz przestrzeni bagażowej do czasu przeprowadzenia inspekcji.
Powód leży w potencjalnej usterce wykrytej podczas testów drogowych. Jak podaje Rolls-Royce, problem zauważono po tym, jak podczas jazdy usłyszano nietypowe dźwięki, co zainicjowało pełne badanie inżynieryjne.
Producent doszedł do wniosku, że niektóre modele wyprodukowane od listopada 2019 r. mogą mieć luźne śruby w rejonie mocowania pasów. Tym samym auta wyprodukowane aż do listopada 2025 r. zostaną poddane gruntownemu przeglądowi.
Rolls-Royce zapewnia, że ewentualna wada nie doprowadziła na razie do niebezpiecznych zdarzeń. Proces naprawczy jest prosty, a wszelkie usługi serwisowe zostaną zrealizowane bezpłatnie.
Rolls-Royce Cullinan to najdroższy seryjny SUV świata. Jego ceny startują od 320 tys. euro za bazową wersję. Niestety opisywany przypadek jest najlepszym dowodem na to, że wpadki zdarzają się nawet w tak drogich i rzadkich pojazdach.