Mini poszło w elektromobilność. Wyniki mówią same za siebie
Mini należące do koncernu BMW, w ostatnich latach wyraźnie skręciło w stronę elektrycznej motoryzacji, uzupełniając gamę o wiele modeli zasilanych prądem. Był to odważny ruch, który się opłacił – marka dawno nie notowała tak dobrych wyników.
W 2025 roku Mini sprzedało łącznie 288 290 pojazdów na całym świecie, co oznacza wzrost o 17,7 proc. w stosunku do roku 2024. Co zaskakujące, aż 105 535 spośród wszystkich sprzedanych aut miało elektryczny napęd, a wzrost sprzedaży Mini na prąd wyniósł 87,9 proc. rok do roku. To zasługa przede wszystkim elektrycznego SUV-a Countryman oraz zelektryfikowanej gamy sportowych modeli JCW.
Na tę chwilę, co trzecie nowe Mini sprzedawane na świecie ma elektryczny napęd, a na rynkach takich jak Holandia, Szwecja, Turcja i Chiny wersje na prąd stanowią ponad połowę całkowitej sprzedaży.
Mini Clubman S - tutaj nie chodzi o praktyczność
Wygląda na to, że decyzje, które lata temu budziły kontrowersje wśród wielu fanów marki, ostatecznie okazały się słuszne. Można oczekiwać, że Mini pójdzie za ciosem i w kolejnych latach, jeszcze wyraźniej zwiększy nacisk na elektromobilność.
Warto jednak odnotować, że nie wszyscy mają tyle szczęścia. Większość europejskich producentów, którzy jeszcze niedawno deklarowali pełne przejście na zasilanie prądem, wycofuje się z odważnych planów na rzecz większej dywersyfikacji i wydłużenia życia napędów spalinowych. Volvo, Ford, Porsche czy Mercedes to tylko niektóre z przykładów.