Jak podaje portal Automobilwoche, Mercedes sprzedał 15 proc. udziałów w rosyjskim producencie pojazdów ciężarowych Kamaz. Transakcja została domknięta w lutym i wymagała niezbędnych zgód rządu Rosji. Mercedes nie zdradza ceny, nabywcy ani okoliczności transakcji. W obecnej sytuacji nie są to raczej rynkowe warunki, a raczej narzucane przez reżim.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Podobnie jak inne rosyjskie przedsiębiorstwa, Kamaz jest objęty sankcjami handlowymi przez Unię Europejską. Jak podkreślił dyrektor generalny Kamaza Sergej Kogogin w wywiadzie dla gazety "Wedomosti", od początku inwazji Rosji na Ukrainę Mercedes nie brał czynnego udziału w działalności operacyjnej spółki, miał status "uśpionego akcjonariusza". Niemiecki koncern nie posiada już innych udziałów w rosyjskich przedsiębiorstwach. Wcześniej pozbył się oficjalnego przedstawicielstwa, fabryki samochodów pod Moskwą oraz spółek finansowych. W umowie sprzedaży Niemcy mieli sobie zapewnić prawo do odkupienia spółek w razie zniesienia sankcji.
Kamaz jest największym dostawcą pojazdów ciężarowych dla rosyjskiej armii, samochody biorą czynny udział w wojnie w Ukrainie i wykorzystują niemieckie rozwiązania techniczne. Mercedes (wówczas jeszcze jako Daimler) w 2008 roku kupił 10 proc. udziałów Kamazie za 250 mln dolarów. Dwa lata później wspólnie z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju dokupił kolejne 5 proc. akcji. Większościowym udziałowcem Kamaza jest koncern zbrojeniowy Rostec. Zaledwie cztery lata temu, czyli już po inwazji Rosji na Krym, Daimler zbudował z Kamazem nowoczesną fabrykę kabin za 200 mln euro.