TestyMercedes-BenzMercedes-Benz AMG CLS 53 4matic+ - znowu robi zamieszanie

Mercedes-Benz AMG CLS 53 4matic+ - znowu robi zamieszanie

Mateusz Żuchowicz

23.06.2020 11:08, aktual.: 01.10.2022 08:34

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Mercedes CLS ma tendencję do zaskakiwania. Pierwsza generacja o oznaczeniu W219, która pojawiła się na rynku w 2004 roku, wywołała ogromne poruszenie, bo Mercedes, wprowadzając limuzynę w stylu coupe celowo lub nie, zapoczątkował segment, który pokochali nie tylko klienci, ale również konkurencja. W218, która pojawiła się w 2011 roku, znowu zaskoczyła odmianą shooting brake, która kolejny raz wprowadziła inne spojrzenie tym razem na samochody typu kombi. Dziś, gdy niektórzy producenci dopiero raczkują w tym temacie, na rynku jest już trzecia generacja CLS-a. Czym więc zaskakuje najnowsza odmiana?

W odniesieniu do zwykłego CLSa w odmianie CLS 53 4matic+ znajdziecie większy zderzak z charakterystycznymi wlotami powietrza. Nie wszystkie są niezbędne, dlatego są po prostu zaślepione. Auto wyróżnia się także osłoną chłodnicy z podwójną listwą czy 20-calowymi obręczami kół ze stopu metali lekkich zaczerpniętymi od AMG. Za nimi z przodu kryją się 37-centymetrowe perforowane i wentylowane wewnętrznie tarcze hamulcowe z czterotłoczkowymi zaciskami oraz tylne tarcze o średnicy 36 cm. Dodatkowo na tylnej kalpie znajdziecie niewielką lotkę, niestety "udawane" wyloty powietrza na tylnym zderzaku i cztery prawdziwe, okrągłe końcówki układu wydechowego.

Warto jednak wyjaśnić, dlaczego najmocniejszy Mercedes-benz cls CLS ma tylko odmianę 53 AMG, a nie tak jak chociażby w klasie E - 63 AMG? Wszystko dlatego, że nowa linia o oznaczeniu właśnie 53 jest zarezerwowana dla modeli wyposażonych w system EQboost. Cóż to takiego? Nic innego jak miękka hybryda, ale jej działanie jest nieco inne.

Pod maską znajdziecie rzędowy, sześciocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 3.0 l, który wspomagany jest przez turbosprężarkę i elektryczny kompresor. Dzięki niemu została zniwelowana turbo dziura, która przy tak dużej turbosprężarce byłaby gigantyczna. Idziemy dalej. Kompresor zasila 48-woltowa instalacja elektryczna, która ma również inne zadanie. Dzięki niej w CLS-ie przy dynamicznej jeździe możecie liczyć na chwilowy przyrost dodatkowych 22 koni mechanicznych i 250 Nm momentu obrotowego, a gdy nie będziecie ich potrzebować, to wspomaga ona rozruch silnika w tym układ start-stop, oraz w dogodnych warunkach może zastąpić silnik spalinowy, gdy samochód jest wprowadzony w tryb żeglowania.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)