"Podczas montażu LPG w bagażniku z tylu […] bo za dużo pali" – napisał Mariusz Pudzianowski przy zdjęciu żółtego murcielago z uniesioną pokrywą silnika. Fani na początku uwierzyli w tak niecodzienną przeróbkę, lecz szybko pojawiły się wątpliwości. Lamborghini nie ma przecież przestrzeni bagażowej za kierowcą, a jedyny sensowny schowek znajduje się z przodu. Jak stwierdza sam właściciel "wejdzie do niego tylko ręcznik z klapkami na plażę". Żart jednak mógł się udać, bowiem Mariusz Pudzianowski instalował już gaz w swoim hummerze.
W LPG jest jednak duży potencjał, o czym przekonali się już Polacy, zakładając coraz więcej instalacji w swoich pojazdach. Wiedzą też o tym Turcy. Firma Atiker (a raczej jej oddział w Tajlandii) przygotowała lamborghini gallardo LP560 w wersji na gaz.
Auto zostało zaprezentowane na targach w Bangkoku w 2012 roku. Zbiornik zamontowano z przodu, w bagażniku, choć nie jest to akceptowalne. Samochód miał tylko zadanie demonstracyjne, podobnie jak wystawiony obok niego motocykl, oczywiście również z instalacją LPG. Miało to pokazać, że praktycznie każde auto można przerobić na zasilanie LPG.