Kierowca Torro Rosso, Sebastian Buemi podczas piątkowego treningu przed Grand Prix Chin przeżył dość niecodzienną sytuację. Z jego bolidu oderwały się oba przednie koła na raz! Jak dla mnie, wyglądało to świetnie!
Choć skutki tego wypadku mogły być znacznie poważniejsze, gdyż jedno z kół niemal uderzyło operatora kamery, ale wszystko skończyło się dobrze. Kamerzysta w ostatniej chwili uciekł z linii lotu koła, a to zmasakrowało samą kamerę! Wszystko wskazuje na to, że na nowo rozpęta się ożywiona dyskusja na temat bezpieczeństwa w Formule 1. Wydarzenie miało miejsce tuż przed czternastym zakrętem na torze w Szanghaju, przy sporej prędkości 290 km/h.
Jak zareagował sam Buemi? - "Z kokpitu nie wyglądało to strasznie. Po prostu straciłem oba przednie koła i zatrzymałem się na poboczu, na żwirze."
Franz Tost poinformował, że wszczęte zostanie śledztwo w sprawie wypadku, ale prawdopodobnie awarii uległo nowe mocowanie osi. Jest jeszcze jedna możliwość. Oderwanie się kół mogły spowodować wibracje, które na tym torze, w tym miejscu są spore, a wcześniej problemy mieli z nimi między innymi Jarno Trulli oraz Timo Glock. Jak pewnie pamiętacie, rok temu na tym torze uderzony w głowę metalową częścią z bolidu jadącego wcześniej został Felipe Massa.
Zobaczcie jak ta sytuacja wyglądała z zewnątrz oraz z perspektywy Sebastiana. Robi wrażenie, choć pomimo całej powagi i niebezpieczeństwa wydaje się też nieco... komiczne.