Kradzieże aut luksusowych w Polsce. Zmienił się cel, zmieniły się zabezpieczenia

W zeszłym tygodniu polskie kanały społecznościowe obiegła wiadomość o poszukiwaniach skradzionego Jaguara XJ. Choć takich sytuacji w Polsce jest już coraz mniej, to złodzieje przez cały czas są zainteresowani luksusowymi autami.

(fot. Rafal Witczak/East News)(fot. Rafal Witczak/East News)
Mateusz Żuchowski

Znany z programu "Wojny samochodowe" handlarz Paweł Miszta w zeszłym tygodniu prosił na Facebooku o pomoc w odnalezieniu skradzionego Jaguara XJ. Kilka dni wcześniej udało mu się w ten sposób odzyskać BMW serii 6. Oprócz dużej siły kanałów społecznościowych historia ta wskazuje na jeszcze jeden fakt: samochody luksusowe w Polsce przez cały czas są pożądane - także przez złodziei.

Kradzież aut luksusowych wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu

Choć skala kradzieży aut w Polsce systematycznie maleje (obecnie jest to około 10 procent tego, z czym mieliśmy do czynienia jeszcze dwie dekady temu), policjanci oceniają, że udział modeli luksusowych w tym wyniku znacząco rośnie. Powód jest prosty: dostęp nawet do superaut staje się coraz łatwiejszy, przez co rośnie także popyt na ich części.

Obecnie złodzieje poszukują rzadkich modeli głównie właśnie po to, by je rozłożyć na części, a nie by znaleźć nabywców na całe auta. O ile jeszcze kilka lat temu szajki kradły luksusowe auta, by sprzedać je w krajach na wschód od Polski, dziś upłynniają je "na kawałki" w różnych egzotycznych częściach świata. W listopadzie ubiegłego roku dolnośląscy policjanci rozbili grupę, która wywoziła podzespoły do krajów arabskich. Nabywców bez trudu takie grupy znajdują także w Polsce.

(fot. Komenda Wojewodzka Policji we Wroclawiu/East News)
(fot. Komenda Wojewodzka Policji we Wroclawiu/East News)

– Kiedyś grono posiadaczy luksusowych samochodów było niewielkie. Kupowali je ludzie zamożni, którzy nie oszczędzają na częściach. Obecnie po ulicach jeździ dużo drogich aut. Niestety są osoby skłonne kupować części zamienne, nie patrząc na źródło ich pochodzenia – ocenia rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Ponieważ także najdroższe samochody posiadają obecnie bezkluczykowy dostęp do samochodu, włamanie się do nich metodą "na walizkę" nie zajmuje więcej czasu niż przy popularnych modelach. Skradzione samochody wysokiej klasy dziś jednak trudniej zalegalizować i sprzedać w wiarygodny sposób.

Łatwe do otwarcia, trudne do zbycia

Właściciele superaut w Polsce mogą jednak spać spokojnie. Producenci znają metody pracy złodziei i panujące na ich "rynku" trendy, więc odpowiadają na nowe wyzwania. – Z posiadanych przez nas informacji wynika, że kradzieże samochodów marki Ferrari czy Maserati praktycznie się nie zdarzają. Jest to kompletnie "nieopłacalne" dla złodziei zajęcie – mówi Karolina Szulęcka, dyrektor marketingu salonów Ferrari Katowice i Maserati Katowice.

Części do tych samochodów są po prostu niesprzedawalne. Każda z nich ma swój unikalny kod. By podzespoły działały, ich instalacji może dokonać tylko autoryzowany serwis. Podczas montażu serwisanci autoryzują z centralą marki każdy zainstalowany podzespół. Jeśli jego unikalny kod został wcześniej zgłoszony jako pochodzący z kradzionego samochodu lub nie jest znane jego źródło pochodzenia, centrala nie wyda autoryzacji i nie uda się zainstalować oprogramowania. A co za tym idzie, część będzie bezużyteczna – informuje Karolina Szulęcka.

Każde z jeżdżących po polskich drogach Ferrari jest niepowtarzalne (fot. Ferrari)
Każde z jeżdżących po polskich drogach Ferrari jest niepowtarzalne (fot. Ferrari)

Moja rozmówczyni zauważa także, że przy naprawdę luksusowych modelach złodzieje mają jeszcze jeden problem. – Samochody takie występują w bardzo limitowanej liczbie i każdy z nich posiada wiele detali dopasowanych do swojego właściciela. Co za tym idzie, jeśli ktoś ukradłby takie auto, istnieje praktycznie stuprocentowa szansa, że zostanie ono rozpoznane – twierdzi przedstawicielka marek Ferrari i Maserati. Takiego zabezpieczenia złodzieje już nie ominą.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Aston Martin ograniczył straty, ale dług wciąż rośnie
Aston Martin ograniczył straty, ale dług wciąż rośnie
Volkswagen ID.3 NEO już w salonach. Ile trzeba zapłacić za odświeżonego elektryka?
Volkswagen ID.3 NEO już w salonach. Ile trzeba zapłacić za odświeżonego elektryka?
Nowa ekspresówka otwarta przed majówką. Kierowcy się ucieszą
Nowa ekspresówka otwarta przed majówką. Kierowcy się ucieszą
Geely Starray EM-i to ciekawa hybryda. Wiemy, ile kosztuje w Polsce
Geely Starray EM-i to ciekawa hybryda. Wiemy, ile kosztuje w Polsce
Omoda 4 niebawem trafi do Europy. Może mocno namieszać
Omoda 4 niebawem trafi do Europy. Może mocno namieszać
Nowe Renault Clio z LPG i automatem. Prośby klientów zostały wysłuchane
Nowe Renault Clio z LPG i automatem. Prośby klientów zostały wysłuchane
Leapmotor B05 wjeżdża do Polski. Cena robi wrażenie
Leapmotor B05 wjeżdża do Polski. Cena robi wrażenie
BYD wchodzi na rynki premium i luksusowe. Stella Li zdradza, jak chcą tego dokonać
BYD wchodzi na rynki premium i luksusowe. Stella Li zdradza, jak chcą tego dokonać
Autostradą 70 km/h może już w wakacje. Trwają rozmowy o mandatach
Autostradą 70 km/h może już w wakacje. Trwają rozmowy o mandatach
Reuters: Stellantis skupi się głównie na 4 markach
Reuters: Stellantis skupi się głównie na 4 markach
Niedziela bez samochodu? Niemiecki ekspert chce reakcji na kryzys
Niedziela bez samochodu? Niemiecki ekspert chce reakcji na kryzys
Inter Europol Competition ogłasza skład na 24h Le Mans 2026. Dołącza Nico Müller
Inter Europol Competition ogłasza skład na 24h Le Mans 2026. Dołącza Nico Müller
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY