Kolejny pijany kierowca miał wieźć dzieci na wakacje. Nie pojedzie już nigdzie

Kolejny tydzień i kolejny pijany kierowca autobusu. Zamierzał wieźć grupę dzieci z Gdańska do Warszawy. Zrobiłby to, gdyby nie policja, która na szczęście pojawiła się na miejscu w związku z rutynową kontrolą.

Na miejsce wezwano innego kierowcęNa miejsce wezwano innego kierowcę
Źródło zdjęć: © fot. policja
Aleksander Ruciński

Kontrole wycieczkowych autobusów, szczególnie w okresie wakacyjnym, to policyjny chleb powszedni. Niestety nie zawsze kończą się dobrze, o czym świadczą niedawne przypadki. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o 58-latku ze Śląska, który mimo promila alkoholu we krwi zamierzał wieźć dzieci na kolonię. Teraz jego wyczyn powtórzył 66-latek z Warszawy - skontrolowali go gdańscy funkcjonariusze.

Zostali wezwani, by przeprowadzić rutynową kontrolę pojazdu i kierowcy, który miał przewieźć grupę najmłodszych z Trójmiasta do Warszawy. Szybko okazało się, że mężczyzna nigdzie nie pojedzie - alkomat wskazał ponad promil alkoholu w organizmie.

66-latek przyznał, że dzień wcześniej odwoził wycieczkę do Karlskrony, a w drodze powrotnej, na promie, wypił wino. Wyjaśnił, że o konieczności zabrania grupy dzieci z Gdańska do Warszawy dowiedział się dopiero rankiem, po zjeździe z promu, co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy nieodpowiedzialnego zachowania.

Policjanci zatrzymali prawo jazdy mężczyzny. Zastąpił go inny kierowca wezwany na miejsce przez przewodnika.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE