Myśleliście kiedykolwiek, jakby to było cofnąć się o 50-60 lat wstecz? Pamiętam, kiedy przed laty trafiłem na jeden z odcinków programu „Motoświat” Jeremy’ego Clarksona. Akurat traktował on o motoryzacji na Kubie… po seansie byłem w szoku. Otóż wyobraźcie sobie podróż do miejsca, gdzie rolę przeciętnego samochodu rodzinnego odgrywa Chevy z lat 50. Do miejsca, gdzie właściwie nie spotkamy innych modeli niż te amerykańskie, może za wyjątkiem Ład od przyjaciół z ZSRR, czy poczciwych polskich Fiatów 126. BBC realizowało serię Motorworld niemal dwadzieścia lat temu, a mimo to, dziś sytuacja pozostaje bez zmian. Nadal obowiązuje amerykańskie embargo, zakaz importu nowych samochodów w teorii już nie. W praktyce… przystąpmy do tej podróży w czasie.