Paliwo nie należy do najtańszych, co dla niektórych stanowi wystarczający powód, by zdecydować się na złamanie prawa. W ciągu kilku dni w Gliwicach, Sośnicowicach i Toszku doszło do kradzieży paliwa według tego samego scenariusza. Młody mężczyzna podjeżdżał samochodem, tankował i odjeżdżał bez płacenia. Sprawą zajęła się policja.
Choć numery rejestracyjne sprawcy nie zgadzały się z danymi w Centralnej Ewidencji Pojazdów, mundurowym udało się szybko wytypować możliwego sprawcę. Po krótkiej obserwacji okazało się to strzałem w dziesiątkę. 27-latek został zatrzymany i będzie miał większe kłopoty niż sądził. Funkcjonariusze przeszukali samochód mężczyzny i pod wykładziną schowka na koło zapasowe znaleźli kradzione tablice rejestracyjne, którymi posługiwał się on w czasie kradzieży.
Mężczyzna chciał ukraść paliwo i postanowił "oszukać system". Wszystko jednak wskazuje na to, że 27-latek nie zdawał sobie z niedawnej zmiany prawa, która kradzież tablic rejestracyjnych i posługiwanie się nimi traktuje naprawdę poważnie. Mimo ich – obiektywnie – małej wartości.
Od 1 października 2023 r. - zgodnie z artykułem 306c Kodeksu karnego – za kradzież tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego bądź używanie tablicy nieprzypisanej do pojazdu grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Taka sama kara grozi za używanie fałszywych czy przerobionych tablic rejestracyjnych.
Nieznajomość prawa nie chroni przed konsekwencjami jego łamania. 27-latek, który chciał być sprytniejszy od policji, z pewnością boleśnie się o tym przekona.