"Jak jest praca, to trzeba jeździć". Jedna ciężarówka, naruszenia na 230 000 zł

Inspektorzy ITD ze Szczecina ujawnili poważne naruszenia podczas kontroli ciężarówki przewożącej betonowe zbiorniki. Pojazd był znacznie przeciążony, a analiza danych z tachografu wykazała ponad 150 naruszeń przepisów dotyczących czasu pracy kierowców.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © GITD
Aleksander Ruciński

Do kontroli doszło w piątek, 31 lipca, podczas działań szczecińskich inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego ukierunkowanych na ważenie pojazdów ciężarowych. Ich uwagę zwróciła ciężarówka przewożąca ciężkie betonowe zbiorniki. Po skierowaniu zestawu na punkt ważenia okazało się, że jego rzeczywista masa całkowita wynosiła 38,6 tony, czyli aż o 12,6 tony więcej niż dopuszczalne 26 ton.

To nie był jedyny problem. Dopuszczalny nacisk podwójnej osi napędowej wyniósł 28,6 tony, przekraczając obowiązujący limit 19 ton o 9,6 tony.

Jeszcze większe zaskoczenie przyniosła analiza danych zapisanych w tachografie i na kartach kierowców z ostatnich 56 dni. Inspektorzy wykryli aż 101 naruszeń przepisów ustawy o transporcie drogowym, za które przewoźnikowi grożą sankcje przekraczające 230 tys. zł. Osoba zarządzająca transportem dopuściła się kolejnych 57 naruszeń, zagrożonych karami na kwotę ponad 28 tys. zł.

Kontrola wykazała wielokrotne przekraczanie dopuszczalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, jazdę bez wymaganych przerw oraz skracanie obowiązkowych odpoczynków. Jak podkreślają inspektorzy, dwaj kierowcy nie przestrzegali żadnych zasad obowiązujących w transporcie drogowym.

Na pytanie o powody łamania prawa kierowcy odpowiedzieli krótko: "Jak jest praca, to trzeba jeździć, a nie patrzeć na zegarek".

Na miejsce wydano zakaz dalszej jazdy. Przewożony ładunek musiał zostać częściowo rozładowany, a kierowcom nakazano odbycie prawidłowego odpoczynku dziennego.

Choć suma wykrytych naruszeń wskazuje na bardzo wysokie kary wynikające z taryfikatora, zgodnie z ustawą o transporcie drogowym przedsiębiorcy grozi maksymalna kara administracyjna w wysokości 12 tys. zł, natomiast osobie zarządzającej transportem – do 3 tys. zł. Kierowcy odmówili przyjęcia mandatów, dlatego sprawa trafi do sądu.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!