Cyfry widoczne na części opon najpierw kojarzono głównie z marką Nokian, a później zaczęły pojawiać się także w produktach firm Continental i Goodyear. Teraz można je spotkać również u innych producentów. To nie jest tajemniczy kod: liczby oznaczają głębokość rowków bieżnika podaną w milimetrach. Gdy opona się zużywa, kolejne cyfry przestają być widoczne, bo zostają "starte" razem z gumą.
W tym systemie najmniejszą liczbą, jaką jeszcze widać, jest 4. I nieprzypadkowo: bieżnik o głębokości 4 mm nie daje już dobrych właściwości ani oponom zimowym, ani nawet letnim. Jeśli na bieżniku została już tylko "czwórka", ogumienie można jeszcze użytkować, ale to wyraźna wskazówka, że warto szykować zakup nowego kompletu. Gdy cyfra 4 zniknie, opona nadaje się już do wymiany.
Rowki w bieżniku "przyjmują" wodę znajdującą się między oponą a asfaltem. Podczas jazdy po mokrym to właśnie przestrzeń w rowkach pozwala zmieścić wodę, której nie da się od razu wypchnąć spod koła. Bez rowków guma szybko "popłynęłaby" (tzw. akwaplaning) po warstwie wody, a samochód straciłby przyczepność.
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Dlaczego głębokość bieżnika jest aż tak istotna?
Im większa łączna "pojemność" rowków w miejscu styku opony z jezdnią, tym większy zapas na odprowadzenie wody. Tę pojemność zwiększa większa liczba nacięć oraz ich szerokość i głębokość. To m.in. dlatego w oponach zimowych często spotyka się ukośny wzór bieżnika, tzw. jodełkę — taka rzeźba zwykle daje więcej rowków w obszarze kontaktu z nawierzchnią niż bieżnik o układzie podłużnym.
Kierowca nie jest w stanie zmienić tego, ile rowków przewidział producent w danym modelu opony ani jak są zaprojektowane. Ma jednak wpływ na ich realną głębokość, bo ta maleje wraz z przebiegiem. W praktyce oznacza to, że wcześniejsza wymiana opon poprawia zachowanie auta na mokrym, a zwlekanie do końca sprawia, że parametry ogumienia wyraźnie się pogarszają.
Dobrym przykładem znaczenia rowków jest motorsport, gdzie stosuje się nacinanie opon. Gdy zaczyna padać, zespoły potrafią podczas serwisu dociąć bieżnik, aby lepiej poradzić sobie na mokrej lub zabrudzonej nawierzchni — kosztem osiągów na suchym. Cel jest zawsze ten sam: zwiększyć liczbę rowków lub ich szerokość, a więc podnieść łączną pojemność "magazynu" na wodę w strefie kontaktu opony z jezdnią.