"Podjąłem decyzję o testowaniu systemu dezynfekcji miasta przez wyrzut specjalnego, bezpiecznego środka z odpowiednio przystosowanych armatek do produkcji śniegu. Wierzę, że za kilka tygodni wrócimy do normalnego życia" – pisze na Facebooku Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. To tylko armatka śnieżna, ale wygląda - nie ma co ukrywać - złowieszczo.
Sześcioosiowy zestaw składa się z mercedesa axora oraz niskopodwoziowej naczepy. Armatka śnieżna to Supersnow 700ASE, którą podłączono do 19 zbiorników ze środkiem dezynfekującym. Dzięki temu, przy wydajności 10 miliardów kropli na minutę, płynu starcza na ok. 30 kilometrów.
By chronić innych użytkowników drogi, zestaw podróżuje z obstawą. To dwa auta pilotujące poruszające się z przodu i z tyłu. Z kolei strażacy zabezpieczają chodniki, by strumień z armatki nie "zdmuchnął" pieszych.