"Purosangue" czyli "rasowy". Na razie zauważyliśmy jedynie zarys sylwetki, która bardziej nawiązuje do coupe niż do pełnoprawnego SUV-a. Twórcy potwierdzili, że auto będzie mniejsze niż konkurencyjny Lamborghini Urus. Purosangue zostanie zbudowane na nowej platformie, która pozwoli na umieszczenie silnika centralnie z przodu. Skrzynia z dwoma sprzęgłami powędruje na tył auta, co ma zapewnić lepszy rozkład mas.
Kolejne slajdy odsłaniają jeszcze więcej – zupełnie nowa filozofia wnętrza, zaprojektowana od zera kierownica, system multimedialny, materiały. W prezentacji – co nie powinno przecież dziwić – pojawiła się informacja o sztucznej inteligencji. Co więcej, Ferrari Purosangue ma mieć "najlepsze osiągi", oferować "najwięcej zabawy" i "niezrównany komfort". Tak, dalej mówimy o Ferrari!
Ferrari planuje 15 premier w latach 2019 – 2022, a 60 proc. sprzedaży mają stanowić hybrydy. Dokładnie – Ferrari planuje elektryfikację gamy. Wszystkie auta mają mieć swoją "eko" wersję już 2021 roku. Nie oznacza to jednak, że Ferrari zamierza opuścić rozwój rodziny V12 i V8. Jednostki V6 zostaną zoptymalizowane pod rynek dalekowschodni, gdzie obowiązują inne przepisy podatkowe. Ferrari ma też w planach przebicie bariery sprzedaży 10 tys. egzemplarzy rocznie.
Ważnym punktem jest również Icona – inicjatywa marki polegająca na stworzeniu zupełnie nowych konstrukcji nawiązujących do najlepszych i najważniejszych modeli przy wykorzystaniu najnowszych technologii. O tych samochodach usłyszymy zapewne już niedługo. Trafią do ambasadorów marki na całym świecie.