Lamborghini zdecydowało się na odsłonięcie Fenomeno na The Quial podczas Monterey Car Week w Kalifornii. Samochód kontynuuje tradycję limitowanych hiperaut, która została zapoczątkowana przez model Reventon w 2007 r. Tym samym nazwa Fenomeno nie odnosi się do rasy byka, ale jej tłumaczenie jest chyba zbędne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Samochód bazuje na flagowym Revuelto - mamy więc do czynienia z karbonowym monokokiem. Za kierowcą czai się z kolei najpotężniejszy silnik V12, jaki kiedykolwiek stworzyła marka. Z 6,5-litrowej, wolnossącej jednostki wyciśnięto aż 835 KM (10 KM więcej, niż w Revuelto), a dzięki wsparciu trzech silników elektrycznych, Fenomeno osiąga imponującą moc 1080 KM (o 65 KM więcej, niż Revuelto). Pozwala to na sprint do 100 km/h w zaledwie 2,4 s, a prędkość maksymalna wynosi 350 km/h.
Fenomeno wyróżnia się nie tylko mocą, ale także nowatorskim designem. Jak podkreśla Mitja Borkert, dyrektor ds. designu, samochód jest „hipereleganckim dziełem sztuki”. Nowe elementy aerodynamiczne, takie jak wloty typu S-duct i specjalnie zaprojektowane drzwi kierujące zimne powietrze do wlotów z tyłu, poprawiają przepływ i zwiększają osiągi. Całkowicie przeprojektowano także tył, gdzie zagościły sygnatury świetlne w kształcie litery Y oraz niezwykle szeroka końcówka układu wydechowego.
Oprócz tego kierowca może liczyć m.in. na układ hamulcowy z ceramicznymi tarczami wykorzystujący technologię z Lamborghini LMDh, ręcznie regulowane zawieszenie czy nowy system "6D", który współpracuje z wcześniej wymienionymi i analizując dane dotyczące przyspieszenia, wychylenia czy przechyłu dostosowuje rozdział mocy i zapewnia jak największe pokłady trakcji.
Fenomeno nie będzie seryjnie produkowanym modelem i zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami, powstanie zaledwie 29 egzemplarzy. Cena? Nieznana. Możecie być jednak pewni, że przekroczy kwotę kilku milionów dolarów, oraz że wszystkie sztuki zostały już zarezerwowane przez chętnych.