Auta elektryczne są pod wieloma względami prostsze od spalinowych. Większość modeli nie jest wymagająca pod kątem serwisu. Czasem jednak można wyłożyć się na najprostszych czynnościach, takich jak podnoszenie pojazdu. Błędy w tej kwestii mogą być bardzo kosztowne, czego przykładem jest historia duńskiego użytkownika.
Dennis oddał swoją Teslę po czteroletnim leasingu. Auto było w świetnym stanie wizualnym i technicznym, lecz mimo to serwis dopatrzył się poważnych uchybień. Mowa o uszkodzeniach podwozia i baterii spowodowanych niewłaściwym używaniem podnośnika. W związku z powyższym warsztat wystawił rachunek na blisko 100 tys. koron i obciążył nim użytkownika - o sprawie szerzej donosi serwis "nyheder24.dk".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Skąd taka kwota? Akumulatory aut elektrycznych zazwyczaj umieszczone w podłodze są bardzo kosztownymi komponentami. Co gorsza, stosunkowo łatwo je uszkodzić, np. niewłaściwie podnosząc auto.
W swoich instrukcjach Tesla wyraźnie zaznacza, że błędy przy podnoszeniu auta grożą uszkodzeniami, które nie są objęte gwarancją. Dennis z Danii boleśnie przekonał się o tym na własnej skórze.