BMW uruchomiło program dobrowolnych odejść w czwartek. Uprawnieni pracownicy otrzymali dostęp do własnych propozycji za pośrednictwem wewnętrznej platformy kadrowej. Duże zainteresowanie ofertami doprowadziło jednak do przeciążenia systemu, z którego przez pewien czas nie można było normalnie korzystać.
Incydent potwierdził koncern po publikacji informacji przez "Handelsblatt". O komentarz poprosiła również redakcja "Automobilwoche". Rzecznik BMW wyjaśnił, że pracownicy chcieli szybko zapoznać się z przesłanymi wiadomościami, a liczba jednoczesnych wejść na platformę okazała się bardzo wysoka. Firma nie podała szczegółów dotyczących przyczyn technicznej awarii.
WIDEORzeki, skały i lodowiec: wjeżdżam Toyotą Land Cruiser w głąb Islandii
Program dobrowolnych odejść stanowi część planu redukcji kosztów ogłoszonego przez BMW w czerwcu. Koncern zamierza do końca 2027 r. zmniejszyć liczbę stanowisk w Niemczech o ok. 8 tys. Nie obejmie to pracowników bezpośrednio zaangażowanych w produkcję.
Osoby uprawnione mogą najpierw sprawdzić przygotowaną dla nich ofertę, a dopiero później zdecydować, czy chcą odejść z firmy. BMW planuje także redukcję liczby działów oraz związanych z nimi stanowisk kierowniczych. Do połowy 2027 r. ich liczba ma spaść o 20 proc.
BMW rozważa również rezygnację z modeli, które nie przynoszą wystarczających zysków. Dotychczas w tym kontekście wymieniano 2 Series Active Tourer. Samochody wskazane do wycofania nie znikną jednak od razu. Firma może pozwolić im na naturalne zakończenie cyklu rynkowego i nie przygotowywać następców. W zależności od modelu oznaczałoby to obecność w ofercie jeszcze przez rok lub kilka lat.