Wyścig o Grand Prix Bahrajnu na torze Sakhir w Manamie, miał otworzyć tegoroczny sezon Formuły 1. Pierwotnie, zawody te miały się odbyć jeszcze w marcu, jednak w związku z zamieszkami politycznymi oraz stanem wyjątkowym panującym w kraju, FIA w trosce o bezpieczeństwo, postanowiła zawiesić decyzję o odbyciu się zawodów.
Teraz, kiedy sytuacja w Królestwie Bahrajnu się już ustabilizowała, a władze zniosły stan wyjątkowy, po obradach w Barcelonie Światowa Rada Sportów Motorowych postanowiła przyznać zielone światło wyścigowi o Grand Prix Bahrajnu, który zawsze cieszył się dużą popularnością.
Co ciekawe, Bahrajnowi przydzielono datę 30 października, czyli ten sam dzień, w którym zgodnie z planem powinno odbyć się pierwsze w historii Grand Prix Indii. Jest jednak możliwość, że wyścig na wciąż powstającym torze w Indiach, zostanie przesunięty na 4. lub 11. grudnia.
Coraz dłuższe sezony, jak ten, który może zakończyć się nawet prawie w połowie grudnia, są oczywiście bardziej wymagające dla kierowców i zespołów, ale zyskują na tym widzowie.
Źródło: F1.pl