Mandaty się sypią. Kierowcy nadal nie potrafią korzystać z autostrad

Kierowca korzystający ze środkowego pasa
Kierowca korzystający ze środkowego pasa
Źródło zdjęć: © WP | WP
Maciej Gomułka

01.05.2024 11:59, aktual.: 05.05.2024 09:01

Chyba nie ma kierowcy, który mógłby powiedzieć, że jest zadowolony z jazdy innych i dobrze czuje się, poruszając po naszych drogach. Z drugiej strony ze świecą można szukać ludzi, którzy widzą swoje błędy. Jakie zachowania kierowców mogą irytować, które są najbardziej niebezpieczne i jakie grożą za nie mandaty?

Długi weekend majowy, to okres, w którym wiele osób wyjeżdża na urlop, bardzo często korzystając w tym celu z samochodu. To moment, w którym na drogach częściej niż zwykle pojawiają się osoby niedoświadczone. Brak stażu za kółkiem, ale też wyobraźni u osób z dużym stażem za kółkiem, to czynniki, które zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu stanowią zagrożenie, utrudniają ruch, a także denerwują. Oto częste grzechy kierowców.

Niewykorzystywanie pasa włączającego do ruchu

Powszechnym zjawiskiem, które utrudnia jazdę innym, a także może stwarzać zagrożenie, jest brak odpowiedniej prędkości podczas włączania się do ruchu na autostradzie lub drodze ekspresowej. Tzw. pas rozbiegowy służy do tego, aby kierowca mógł odpowiednio się rozpędzić i nie zmuszać nikogo do gwałtownego hamowania.

Ten kierowca włącza się do ruchu zbyt wcześnie, bez odpowiedniej prędkości
Ten kierowca włącza się do ruchu zbyt wcześnie, bez odpowiedniej prędkości© WP | WP

Często można zauważyć, że pojazdy wjeżdżające na drogi szybkiego ruchu nie wykorzystują całej długości tego pasa i tym samym próbują włączyć się do jazdy poruszając się zbyt wolno. Efekt? Jadący prawym pasem, albo muszą znacznie zwolnić, albo uciekają na lewy, gdzie również często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Pamiętajmy zatem, aby na tych kilkudziesięciu metrach postarać się osiągnąć prędkość zbliżoną do pojazdów, które są na pasie, na jakim planujemy się zaraz znaleźć.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ustąpienie miejsca za wszelką cenę

Często zdarza się, że kiedy kierowcy jadący prawym pasem, widząc, że ktoś zaczyna rozpędzać się na drodze rozbiegowej, próbują za wszelką ceną ułatwić manewr włączania się do ruchu przez zmianę pasa na lewy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że wielu kierowców zachowuje się tak, jakby to był ich obowiązek względem pojazdu rozpędzającego się z prawej strony.

Nierzadko dochodzi do sytuacji, kiedy poruszającym się lewym pasem, zajeżdżana jest droga, ponieważ ktoś chciał być uprzejmy. W przypadku kolizji argumentacja, że chciało się komuś ułatwić włączenie do ruchu, nie uchroni nas od odpowiedzialności. Często też, kierowcy na pasie rozbiegowym wychodzą z założenia, że pojazdy będące już na autostradzie muszą im zapewnić możliwość wjazdu.

"Prawy pas jest tylko dla ciężarówek". Nie, nie jest

Obserwując zachowania kierowców na drogach szybkiego ruchu, gdzie do dyspozycji mamy więcej niż 2 pasy, można odnieść wrażenie, że ze skrajnego prawego nikt nie chce korzystać. Często można spotkać pojazdy, które przez wiele kilometrów jadą środkowym pasem bez zamiaru jego zmiany na prawy.

Frustrację innych uczestników ruchu może potęgować fakt, że niekiedy te pojazdy poruszają się z podobną prędkością, jak te na prawym pasie. Oglądając filmy z interwencji policji, można często usłyszeć, że złapani na tym przewinieniu kierowcy twierdzą, że prawy pas jest tylko dla ciężarówek, albo że nie wyobrażają sobie co chwilę zmieniać pasów, dlatego wybierają środkowy.

Kierowca korzystający ze środkowego pasa
Kierowca korzystający ze środkowego pasa© WP | WP

Brak bezpiecznego odstępu

To najpopularniejszy z grzechów na autostradach i drogach ekspresowych. To również częsta przyczyna wypadków. Przepisy wyraźnie określają, jaka powinna być odpowiednia odległość od poprzedzającego pojazdu i jest to wyrażona w metrach połowa wartości prędkości w km/h, z jaką się poruszamy. Czyli np. dla 120 km/h jest to minimum 60 m.

Choć policja coraz częściej egzekwuje ten przepis, to nadal jest to powszechne zjawisko, które wynika bardzo często z próby wymuszenia na innych szybszej jazdy lub sprawniejszego ustąpienia miejsca na drodze. Zbyt mały odstęp uniemożliwia skuteczną reakcję, gdy np. pojazd przed nami zacznie gwałtownie hamować.

"Jazda na zderzaku" to bardzo powszechne zjawisko
"Jazda na zderzaku" to bardzo powszechne zjawisko© WP | WP

Nieprawidłowa ocena odległości

To kolejne przewinienie, które skutkuje powstawaniem niebezpiecznych sytuacji. Najczęściej objawia się to zajechaniem drogi podczas zmiany pasa z prawego na lewy. Wielu kierowców zbyt wcześnie przed tym manewrem spogląda w lusterko, a kiedy dochodzi do zmiany pasa, to okazuje się, że pojazd, który jeszcze chwilę temu znajdował się w znacznej odległości, już jest bliżej.

Jeśli dodamy do tego niechęć do skutecznego zwiększenia prędkości przez pojazd zmieniający pas celem wyprzedzenia innego, to mamy połączenie, które często może zakończyć się kolizją. Prawdą jest, że nierzadko lewym pasem często poruszają się pojazdy przekraczające prędkość, co również jest plagą na naszych drogach, ale to nie zwalnia nas z obowiązku zachowania ostrożności i prawidłowej oceny sytuacji, czy możemy bezpiecznie wykonać dany manewr.

Kierowcy włączający się do ruchu bardzo często wymuszają pierwszeństwo
Kierowcy włączający się do ruchu bardzo często wymuszają pierwszeństwo© WP | WP

Kolejnym słabym ogniwem w walce o bezpieczeństwo na naszych drogach jest chęć udowadniania innym naszych racji lub wręcz karania, gdy inny kierowca popełni błąd. Niestety częstym widokiem jest, gdy ktoś w ramach odwetu zajeżdża komuś drogę i gwałtownie hamuje.

Podobnym zjawiskiem jest tzw. szeryfowanie, czyli próba regulowania ruchu przez blokowanie sąsiedniego pasa, gdy np. ten porusza się szybciej, a niedługo jest zwężenie drogi. Kierowcy prawidłowo dojeżdżający do końca pasa i chcący w ramach jazdy na suwak kontynuować jazdę, są traktowani jak cwaniacy wpychający się przed innych.

Jakie grożą mandaty za powyższe przewinienia?

Za wymuszenie pierwszeństwa możemy otrzymać 300 zł i 5 punktów karnych. Za niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu kierowca musi się liczyć z mandatem w przedziale 300-500 zł, a na jego koncie pojawi się 6 punktów karnych.

Drogowy "szeryf" blokujący ruch będzie musiał zapłacić 500 zł i straci 8 punktów, natomiast za nieuzasadnioną jazdę lewym pasem kierowca może zostać ukarany mandatem w przedziale od 20 do nawet 3000 zł, a do jego konta zostanie dopisanych 6 punktów karnych. W zależności od okoliczności zdarzenia, policja może dodatkowo zakwalifikować niebezpieczne przewinienie jako spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, za co grożą dotkliwe kary z utratą prawa jazdy włącznie.

W okresie wzmożonego ruchu na drogach warto pamiętać, że nie jesteśmy jego jedynymi uczestnikami, a próby walki o dominację na jezdni mogą tylko zapoczątkować niepotrzebne kłopoty. Miejmy oczy dokoła głowy, unikajmy ryzyka i stosujmy zasadę ograniczonego zaufania. Czasem lepiej spóźnić się kilka minut niż potem żałować pochopnie podjętych decyzji.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (155)