To historia, która brzmi jak przepis na film klasy B - samozwańczy "szeryf" w czarnym dodge'u chargerze, wypowiada wojnę epidemii koronawirusa, a policja próbuje przeszkodzić mu w jego "szlachetnej" misji.
O białym mężczyźnie średniego wzrostu, ubranym w ciemne ubrania i poruszającym się czarnym chargerem do złudzenia przypominającym radiowóz donoszą mieszkańcy Weld Country w stanie Kolorado, którzy poczuli się nękani przez samozwańczego policjanta.
Tamtejsi funkcjonariusze otrzymali kilkadziesiąt zgłoszeń od osób zatrzymanych do kontroli przez mężczyznę, który postanowił pouczać obywateli o tym, że w związku z panującą epidemią koronawirusa powinni oni ograniczyć przemieszczanie się.
"Szeryf" z chargera znalazł już naśladowców w innych zakątkach USA. Jak donosi portal "USA Today", doniesienia o podobnej działalności wpłynęły też na komisariaty w Kalifornii oraz Georgii. Niewykluczone, że podobnych przypadków będzie jeszcze więcej i choć nikt nie próbuje negować słuszności poglądów głoszonych przez takie osoby, ich działalność jest niezgodna z prawem.