Od sezonu 2009 FIA oraz włodarze F1 dążą do tego, żeby królowa sportów motorowych była odrobinę mniej kosztowną serią wyścigową i żeby główną rolę odgrywali w niej kierowcy i przyczepność mechaniczna, a nie aerodynamika. To wszystko ma na celu ściągnąć nowe zespoły i uatrakcyjnić widowisko.
Wolfgang Durheimer przyznał w jednym z wywiadów, że Volkswagen nie ma żadnych reprezentantów w sportach motorowych w Stanach Zjednoczonych, Azji oraz na Bliskim Wschodzie, a wszystkie te rynki są niezmiernie ważne dla niemieckiego producenta.
Rozwiązaniem problemów byłoby dołączenie do Formuły 1. Durheimer zamierza przedstawić zarządowi plan, który zakłada poszerzenie horyzontów w zakresie sportów motorowych. Niewykluczone więc, że Niemcy zaczną poważnie myśleć o wejściu do F1.
Podobno pierwszym krokiem nie będzie założenie własnego zespołu, ale pojawienie się w roli dostawcy jednostek napędowych, którymi zainteresowany miałby być zespół Toro Rosso, czyli siostrzany team Red Bulla.
Źródło: WCF