Ten uznany specjalista od zaawansowanych przeróbek aut terenowych, wziął na swój warsztat właśnie Amaroka. Na bazie niemieckiego pickupa stworzono auto, które będzie wsparciem w wyprawach na koło podbiegunowe. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że panują tam bardzo wymagające warunki. Amarok Arctic Trucks powinien jednak sprostać im bez problemu.
Opisywany projekt charakteryzuje się dbałością o każdy detal, który może wpłynąć na możliwości w trudnym terenie. Tym, co od razu rzuca się w oczy, jest oczywiście prześwit zwiększony o 25 mm. Należy także wspomnieć o ogromnych kołach, w skład których wchodzą 17-calowe felgi i terenowe opony. Całość świetnie komponuje się z ogromnymi nadkolami stanowiącymi kolejną zmianę.
Co ciekawe, więcej dzieje się we wnętrzu wyposażonym w system gaśniczy, generator prądotwórczy, defibrylator, skrzynkę z narzędziami, a nawet ekspres do kawy. Oznacza to, że trzylitrowy, sześciocylindrowy diesel o mocy 224 KM ma co dźwigać. Mimo to wydaje się wystarczającym napędem dla takiej konstrukcji.
Specjaliści z Arctic Trucks twierdzą, że auto bez problemu wjedzie na wzniesienie o nachyleniu 45 stopni i to załadowane po brzegi. Na pokład można zabrać maksymalnie 1154 kg bagażu, a duża przestrzeń ładunkowa tylko to ułatwia. Tak zmodyfikowany Amarok stanowi więc idealne auto wyprawowe dla wszystkich wielbicieli zimowych ekspedycji.