Strefa czystego transportu (ULEZ) została wprowadzona w 2019 r. w niewielkiej części centrum Londynu. W 2021 r. została dodatkowo rozszerzona, a niedawno dosięgnęła już niemal granic miasta, obejmując wszystkie 32 dzielnice zamieszkane przez dodatkowe pięć milionów ludzi. Burmistrz Londynu Sadiq Khan twierdzi, że rozbudowa zmniejszy liczbę zgonów z powodu chorób związanych z zanieczyszczeniem powietrza i pomoże ograniczyć zmiany klimatyczne.
Przeciwnicy twierdzą jednak, że dzienna opłata w wysokości 12,5 funta pobierana od tysięcy osób jeżdżących starszymi, bardziej zanieczyszczającymi środowisko pojazdami jest niesprawiedliwa i spowoduje szkody gospodarcze. Khan powiedział w rozmowie z BBC, że wprowadzenie rozszerzonej strefy jest trudne, ale konieczne, a osoby zamieszkujące najbiedniejsze obszary są narażone na najwyższy poziom zanieczyszczeń.
"Rozbudowa ULEZ stanowi integralną część naszej polityki mającej na celu rozwiązanie problemu zanieczyszczenia powietrza, zaradzenia kryzysowi klimatycznemu, ale także zadbanie o to, aby zająć się problemem niesprawiedliwości społecznej" - podkreślił polityk.
Burmistrz twierdzi, że dziewięć na dziesięć samochodów w Londynie jest już zgodnych z normą ULEZ, ale przeciwnicy kwestionują tę liczbę. Swój gniew wyładowali na kamerach egzekwowania przepisów ULEZ, a według stanu na 1 sierpnia br. londyńska policja zarejestrowała 164 skradzione i 185 uszkodzone urządzenia. Obecnie w mieście zainstalowanych jest 1900 kamer, ale władze planują rozszerzyć tę liczbę do 2750.