Historię próby takiego oszustwa opowiedział nam nasz czytelnik - pan Błażej. Miał on do sprzedania klasyczny samochód, a te z reguły uzyskują lepszą cenę w Europie Zachodniej. Skorzystał więc ze znanego serwisu mobile.de. Jedną z osób, które wyraziły zainteresowanie autem, była kobieta o polskim imieniu i anglosaskim nazwisku.
Jak napisała, samochód się jej podoba, ale ze względu na fakt, że służy w amerykańskim kontyngencie wojskowym w Niemczech, nie może osobiście przyjechać i sprawdzić auta. Poprosiła o bliższe informacje na temat oferowanego egzemplarza, a gdy je otrzymała, zaproponowała kupno samochodu.
Do transakcji miało dojść na odległość. Wpłata miała nastąpić poprzez jeden z serwisów umożliwiających regulowanie płatności za granicą. Przelew miał przyjść tego samego dnia, gdy pod adres sprzedającego miała przyjechać zamówiona laweta. Samochód wraz z dokumentami miał trafić na nią tuż po otrzymaniu przez sprzedającego zawiadomienia o zrealizowaniu płatności. Na tym etapie nasz czytelnik zrezygnował z transakcji.
Jak działają oszuści? Stosują dwie metody. Pierwsza z nich polega na zapłaceniu za samochód i przedstawieniu dowodu przelania pieniędzy drogą elektroniczną. Gdy tylko auto trafia na lawetę, oszust wycofuje przelew, zwracając się do operatora transakcji.
Drugi sposób polega na wyłudzeniu danych potrzebnych do logowania w systemie płatności. Oszust, mając je, jest potem w stanie przeprowadzić transakcję, która "wyczyści" nasze konto.
Jeśli ktoś godzi się zapłacić za samochód atrakcyjną z punktu widzenia sprzedającego cenę, nawet bez oglądania auta, to możliwe są dwa scenariusze: albo mamy ogromne szczęście i trafiliśmy na klienta idealnego, albo - co jest znacznie bardziej prawdopodobne - mamy do czynienia z oszustem.