Schemat zaczyna się od krótkiej informacji o rzekomo zarejestrowanym wykroczeniu drogowym. Do SMS-a dołączony jest odnośnik, pod którym – według nadawcy – można sprawdzić szczegóły. W praktyce to element oszustwa, który ma wywołać presję czasu i skłonić odbiorcę do natychmiastowego działania.
Kliknięcie w link przenosi na witrynę stylizowaną na stronę rządową. Taki serwis nie służy jednak do żadnej realnej weryfikacji – jego zadaniem jest przechwycenie wprowadzanych informacji, przede wszystkim numeru rejestracyjnego pojazdu oraz danych karty płatniczej.
Przed tym mechanizmem ostrzega Elwira Charmuszko-Rumińska, ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa. Zwraca uwagę, że link prowadzi na fałszywą stronę podszywającą się pod GOV, a dane wpisane w formularze trafiają bezpośrednio do oszustów. Jak podkreśla, dysponując informacjami o karcie, przestępcy mogą pozbawić ofiarę oszczędności.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Gdy podobna wiadomość pojawi się na telefonie, nie należy otwierać odnośnika ani podawać jakichkolwiek danych na stronie, do której prowadzi. Najbezpieczniej usunąć SMS i nie odpowiadać nadawcy ani nie podejmować z nim kontaktu.
Jeśli mimo wszystko informacje zostały wpisane na podejrzanej stronie, trzeba działać szybko: wyzerować limity i zastrzec kartę w banku. Warto też od razu skontrolować saldo i historię rachunku, aby upewnić się, czy nie doszło do nieautoryzowanych transakcji.
Dodatkowym krokiem jest zablokowanie numeru, z którego przyszedł SMS. Należy też zachować czujność wobec kolejnych wiadomości, e-maili i połączeń telefonicznych, bo mogą być częścią tej samej próby wyłudzenia danych.