PR, czyli polski road rage [felieton konkursowy]
Specjaliści z instytucji zwanej Unią Europejską widocznie muszą często zdawać raporty ze swojej pracy i prezentować zwierzchnikom propozycje własnych projektów, by rzekomo nam, użytkownikom dróg, żyło się lepiej. By tak szybko nie wyszło na jaw, że faktycznie nie mają żadnych racjonalnych pomysłów na ulepszenie sytuacji na drogach, panowie zasiadają w dużej sali konferencyjnej, odpalają importowane kadzidełka, robią intensywną burzę mózgów i wymyślają kilkadziesiąt projektów, by mieć spokój na najbliższe pół roku.