Wyposażenie samochodów z tamtego okresu potrafi zaskoczyć. Wystarczy rzucić okiem na katalogi z dawnych lat, aby zobaczyć, że odtwarzacz płyt winylowych w kołyszącym się na drodze samochodzie to dopiero początek. Ekspres do kawy na pokładzie? To nie jest problem. Przycisk do zmiany stacji radiowej, którym można sterować stopą? Oczywiście, że tak. W latach 60. jedynym ograniczeniem dla niezwykłych pomysłów projektantów była ich własna wyobraźnia.
Chevrolet również nie próżnował. W 1969 roku firma przygotowała dla swoich klientów, którzy musieli radzić sobie z trudnościami związanymi z zimą, Liquid Tire Chain Traction Dispenser, czyli łańcuchy do opon w płynie. Mechanizm działania był prosty. Wsiadaliśmy do samochodu, naciskaliśmy przycisk, a polimer z puszki pokrytej ostrzeżeniami o nagłym zgonie był natryskiwany na opony. Warto przypomnieć, że w tym czasie podgrzewana tylna szyba była opcją, za którą trzeba było dodatkowo zapłacić.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
V75 Liquid Tire Chain, dodatek do opon, był oferowany przez Chevroleta w całej gamie samochodów — z wyjątkiem kombi i pickupa El Camino — tylko w 1969 roku. Za montaż puszek z aerozolem zdecydowało się 2600 klientów, mimo że opcja ta kosztowała 22 dolary (dziś to około 150 dolarów). W tamtym czasie 188 kierowców zdecydowało się na zakup Chevroleta Camaro. Jak wszyscy wiemy, ten samochód ma problem z trakcją na tylnej osi, nawet na suchej nawierzchni.
Co ciekawe, łańcuchy śniegowe w płynie — oparte na polimerach — są nadal dostępne do kupienia! Wystarczy poszukać chwilę w internecie, a okaże się, że za kilkanaście złotych możemy stać się właścicielami 200 ml płynnej przyczepności w sprayu. Mimo to lepiej skupić się na sprawdzonym zestawie opon zimowych i zachować zdrowy rozsądek za kierownicą.