Z posiadanych informacji operacyjnych wynikało, że w dziupli może znajdować się toyota c-hr warta około 110 tys. zł i hyundai tucson o wartości 196 tys. zł.
Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, zastali dwóch mężczyzn, którzy akurat demontowali toyotę. Samochód miał już zdjęte drzwi i większość elementów wnętrza. Na aucie były też podrabiane tablice rejestracyjne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Podobnie wyglądała sytuacja hyundaia. Jak udało się ustalić, oba pojazdy zostały skradzione na terenie Niemiec. Przy okazji policjanci zabezpieczyli też toyotę camry należącą do jednego z mężczyzn. W trakcie weryfikacji ujawniono bowiem ingerencję w pola numeryczne pojazdu.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego zatrzymano 54-latka i jego kolegę. Skończyło się na zarzutach paserstwa i policyjnym dozorze. O dalszych losach sprawy, która jest rozwojowa, zdecyduje sąd.