Ostatni dzwonek na kupno kultowego modelu. Ceny będą tylko rosnąć
Alpine A110 dojeżdża do końca swojego "życia" produktowego. Jeśli kupować, to teraz. Zostały tylko cztery sloty produkcyjne dla klientów z Polski.
Jak dowiedzieliśmy się w Alpine Pietrzak, u dealera pozostało jedynie "kilka" sztuk. Jeśli więc zdecydujecie się na kupno już wyprodukowanego egzemplarza (a nie zamówienie własnej konfiguracji), wasze szanse na zaparkowanie A110 w garażu są nieco większe.
Producent ogłosił, że produkcja Alpine A110 zostanie zakończona w drugim kwartale 2026 roku. Sprawa jest tym bardziej poważna, że Alpine utrzymywało, że następca będzie dostępny wyłącznie z napędem elektrycznym. Obecnie sytuacja nie jest już taka pewna, ale wiadomo, że priorytetem będzie model z wtyczką.
Jest to tym bardziej interesujące, bowiem podobną narrację utrzymywało Porsche z następcą 718. Po kilku latach "inżynierskiego piekła" pojawiają się plotki, że elektryczny napęd małych sportowców może okazać się tylko marzeniem, a cały projekt zostanie skasowany.
Przeczytaj mój test Alpine A110:
Alpine A110 pojawiło się w naszej redakcji kilkukrotnie i za każdym razem zdobywało wysokie noty. W 2022 roku pisałem o nim: "Efektem końcowym jest samochód, który będziesz ubóstwiał w weekendy, kiedy wyrwiesz nim się na zakręty".
Ceny ostatnich egzemplarzy zaczynają się od 301 900 za "podstawę", a ekstremalna, torowa wersja A110R kosztuje od 567 800 zł.