Taksówkarze domagają się pomocy rządowej za straty spowodowane wprowadzonymi w związku z pandemią koronawirusa obostrzeniami. Po zamknięciu wielu miejsc publicznych, w tym lokali gastronomicznych, dyskotek, kin, czy uczelni, taksówkarze bardzo stracili dzienne obroty. Szacuje się, że ruch w interesie spadł o ok. 90 proc.
Tymczasem branża taksówkowa nie została objęta żadną pomocą rządową. Wiele firm przewozowych mówi o prawdopodobnym bankructwie.
Data protestu nie jest przypadkowa, gdyż to właśnie 25 listopada w Sejmie będzie rozpatrywany projekt ustawy dot. przeciwdziałania skutkom pandemii. W każdym z miast przedstawiciel branży taksówkarskiej złoży petycję we właściwym urzędzie. [block position="inside"]20491[/block]