W pierwszej połowie 2026 r. na Warmii i Mazurach ruszyły cztery nowe odcinkowe pomiary prędkości. Ich wyniki wyraźnie różnią się od statystyk starszych urządzeń w regionie, przy których liczba naruszeń jest dziś znacznie mniejsza.
Najwyższy wynik zanotował system na trasie S7 w rejonie Olsztynka. Odcinek między Rychnowem a Sudwą działa od początku kwietnia i do końca czerwca zarejestrował niemal 15 tys. wykroczeń. To najwyższy rezultat spośród nowych lokalizacji.
Drugie miejsce zajmuje odcinkowy pomiar prędkości w okolicach Pasłęka, na trasie między węzłem Pasłęk Północ a Marzewem. Urządzenia uruchomiono tam w połowie kwietnia, a system wykrył ponad 8 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości.
DLA CIEBIE30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
Kolejny wysoki wynik pochodzi z drogi S51 pod Olsztynem, na wysokości Tomaszkowa. Ten odcinkowy pomiar działa od połowy marca i w pierwszym półroczu ujawnił ok. 5 tys. naruszeń. To kolejny przykład, jak szybko nowe punkty zaczęły zasilać statystyki CANARD.
Krócej działa urządzenie na trasie Rączki-Tatary pod Nidzicą. System uruchomiono 8 czerwca, a mimo krótkiego czasu pracy do końca pierwszego półrocza odnotowano tam ok. 1,5 tys. wykroczeń. Pełniejszy obraz mają przynieść następne miesiące.
Starsze odcinkowe pomiary prędkości w regionie notują już zwykle tylko po kilkaset naruszeń. Podobnie wyglądają wyniki większości fotoradarów, choć dwa miejsca się wyróżniają: urządzenie w Rapatach przy DK16 zarejestrowało 634 wykroczenia, a fotoradar w Zgonie przy DK58 wykazał 455 przypadków.