Uchronić, ile się da
Letnie nawałnice bywają nagłe i intensywne, dlatego przy prognozach gradu najpewniejszą ochroną pozostaje schowanie samochodu do garażu. W praktyce nie każdy ma taką możliwość, więc w sytuacji podwyższonego ryzyka warto rozważyć także zostawienie auta pod dachem, na przykład na zadaszonym parkingu w okolicy — o ile w ogóle jest dostępny.
Jeśli pojazd musi zostać na zewnątrz, kluczowa jest czujność. Warto obserwować, jak rozwija się opad, i gdy grad zaczyna realnie zagrażać autu, działać od razu. Doraźnym rozwiązaniem (również wtedy, gdy burza zaskoczy w trasie) może być osłonięcie karoserii dywanikami wyjętymi z kabiny.
One zwykle ważą więcej niż np. ręczniki, więc wiatr trudniej je podrywa. W pierwszej kolejności sensownie jest zabezpieczyć dach, bo ma sporą powierzchnię, a jego naprawa bywa kłopotliwa. W przypadku maski sprawa jest prostsza, bo ten element łatwiej wymienić.
Dywaniki nie okryją jednak całego samochodu. Dlatego na rynku są dostępne specjalne pokrowce przeciwgradowe. Za około kilkaset złotych można kupić wariant o grubości 11–14 mm, projektowany tak, by pasował do większości aut osobowych.
Pomóc mogą też domowe metody. Gruby koc albo nawet kołdra nie będą wyglądać elegancko, ale w kryzysowej sytuacji mogą ograniczyć uszkodzenia, które inaczej zaowocowałyby rachunkiemna kilka tysięcy złotych — albo przynajmniej zmniejszyć skalę strat.
A co z odszkodowaniem?
W przypadku szkód po gradobiciu warto pamiętać, że obowiązkowe OC nie działa jak "pogodówka" i nie obejmuje zniszczeń spowodowanych zjawiskami atmosferycznymi. Trudno też wskazać osobę odpowiedzialną za taką sytuację, więc w praktyce bez dodatkowej ochrony finansowej koszty naprawy trzeba pokryć samodzielnie.
Inaczej wygląda to u posiadaczy polisy AC, choć także tutaj pojawiają się warunki, o których lepiej wiedzieć wcześniej. Po pierwsze, szkodę trzeba zgłosić w terminie określonym w umowie — najczęściej jest to 7 dni.
Po drugie, ubezpieczony ma obowiązek ograniczania dalszych strat. Gdyby np. grad wybił szyby, należy przynajmniej tymczasowo je zabezpieczyć, choćby folią.
Istotny jest również wymóg, by — w miarę możliwości — zapobiegać powstaniu szkody. Jeśli więc prognozy zapowiadają burze z gradem, a właściciel ma garaż, powinien skorzystać z takiej opcji i schować auto. Zignorowanie możliwości zabezpieczenia pojazdu może stać się argumentem do zmniejszenia wypłaty, a w skrajnym przypadku nawet do odmowy odszkodowania.