Niemcy zamierzają wydać na rozwój technologii spalinowej nawet o 14 miliardów euro więcej niż planowano. Chodzi o inwestycje w fabryki oraz rozwój technologiczny. Wszystko po to, by hybrydowe układy napędowe poradziły sobie nawet w następnej dekadzie. Gdyby takich decyzji nie podjęto, "spalinowy" biznes Mercedesa miałby problemy już za około trzy lata.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Test: Audi R8 - pożegnanie króla
Dłużej na rynku utrzymają się obecne generacje Klasy A, B czy CLA. Oficjalne informacje mają dopiero zostać ogłoszone, ale prawdopodobnie wersje plug-in otrzymają ogniwa o pojemności 13 kWh. Ma to pozwolić na przejechanie (katalogowo) około 90 km. W rzeczywistości może być to raczej 70 km, ale i tak jest to już wystarczający zasięg do jazdy po mieście.
Elektryczne EQA oraz EQB również czekają zmiany, dokładniej instalacja większego ogniwa o pojemności 70,5 kWh.
Co ciekawe, choć topowe Mercedesy Klasy C (AMG C63) wykorzystują czterocylindrowy, dwulitrowy silnik spalinowy, tak wersja coupe, nazwana CLE, ma powrócić do silnika V8. Jak widać, Mercedes stara się grać na wszystkich frontach.