Niestety, nie jest to zwykłe, w miarę cywilizowane auto z homologacją drogową, lecz typowo sportowy bolid stworzony z myślą o ogólnoświatowej serii wyścigów turystycznych TCR. Pojazd zaprojektowany przez japońskiego producenta spełnia wszelkie wymagania homologacyjne TCR i już niebawem pojawi się na torze.
Trzeba przyznać, że nadwozie najnowszej "trójki" dobrze komponuje się z dodatkowym ospojlerowaniem, dokładkami i wlotami powietrza. Wrażenie robi ogromny spojler zamontowany na tylnej klapie. Wprawne oko dostrzeże również centralnie umieszczoną końcówkę wydechu, czy felgi o sportowym wzorze obute w opony Michelin Pilot Sport.
Konstrukcja pojazdu została odchudzona. Zniknęły wszelkie zbędne elementy wyposażenia, a w kabinie zagościła klatka bezpieczeństwa. Pod maską zamontowano natomiast dwulitrowy, doładowany silnik, który generuje aż 350 KM mocy i 490 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Za przekazanie go na koła odpowiada 6-stopniowa, sekwencyjna skrzynia SADEV. Prędkość maksymalna bolidu oscyluje w granicach 240 km/h, choć, podobnie jak przyspieszenie, w dużej mierze zależy od aktualnie zastosowanych przełożeń.
Swój torowy debiut Mazda 3 TCR odbędzie 26 stycznia 2019 roku na amerykańskim torze Daytona. Zespół weźmie udział w 4-godzinnym wyścigu wytrzymałościowym. Mamy nadzieję, że włodarze Mazdy zainspirują się torowymi wyczynami swojego bolidu, co przełoży się na powrót do oferowania cywilnych maszyn sportowych dostępnych dla ogółu.