Ryzyko odpadnięcia koła w aucie zdolnym rozpędzać się do 350 km/h to nie przelewki. Nic więc dziwnego, że amerykańska organizacja NHTSA zajmująca się bezpieczeństwem drogowym zareagowała dość ostro, nakazując producentowi całkowite wstrzymanie sprzedaży modelu i uporanie się z problemem.
Jak się okazuje, w niektórych egzemplarzach istnieje ryzyko wypięcia się jednego z wahaczy zawieszenia, będące wynikiem błędu poddostawcy. Najprawdopodobniej winę ponoszą tu wadliwe sworznie przednich wahaczy.
NHTSA zwraca uwagę, że w skrajnych przypadkach wada może doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem i niebezpiecznych konsekwencji. Problem dotyczy zarówno wersji Coupe, jak i Roadster, wyprodukowanych pomiędzy 10 lipca a 31 sierpnia 2020 roku.
Właściciele egzemplarzy objętych akcją serwisową zostaną wezwani do warsztatu na oględziny i ewentualną naprawę defektu. Producent zaleca, by posiadacze wersji SVJ do czasu odwiedzenia serwisu unikali jazdy swoimi 770-konnymi potworami.