Kolejna marka planuje zwolnienia. Akcje spadły o prawie 30 proc.

Aleksander Ruciński
Nowe Volvo XC60 (2026)Nowe Volvo XC60 (2026)
Źródło zdjęć: © materiały prasowe | Volvo

Szwedzki producent w trzecim kwartale 2026 r. zanotował wielomiliardową stratę i zapowiedział kolejnych 2500 zwolnień. Inwestorzy zareagowali gwałtownie – akcje firmy spadły o niemal 30 proc., ustanawiając nowy rekord.

Problemy Volvo Cars wyraźnie się pogłębiają. W trzecim kwartale 2026 r. koncern zanotował stratę operacyjną w wysokości 3,7 mld koron szwedzkich. Dla porównania - rok wcześniej w tym samym okresie Volvo miało 5,8 mld koron zysku.

Wynik okazał się również zdecydowanie gorszy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się straty na poziomie około 724 mln koron. Na reakcję inwestorów nie trzeba było długo czekać. Akcje Volvo Cars spadły w piątek o niemal 30 proc., osiągając kolejny historyczny dołek.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Volvo tnie zatrudnienie

Szwedzi poinformowali jednocześnie o kolejnej dużej redukcji zatrudnienia. Firma zamierza pozbyć się 2500 stanowisk, głównie w Szwecji. Cięcia obejmą około 6 proc. całej załogi i będą realizowane poprzez rozwiązanie umów z podwykonawcami, planowane odejścia pracowników oraz dobrowolne pakiety.

To kolejna redukcja po wcześniejszym planie obejmującym około 3000 miejsc pracy. Volvo chce w ten sposób ograniczyć koszty o 5 mld koron.

Prezes Hakan Samuelsson przyznał, że trzeci kwartał był bardzo rozczarowujący, a sytuacja stała się znacznie trudniejsza, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Dotychczasowy plan naprawczy ma zostać zdecydowanie wzmocniony.

Volvo szybko traci pieniądze

Jeszcze większym powodem do niepokoju jest sytuacja finansowa firmy. W trzecim kwartale Volvo Cars wydało około 8,9 mld koron. To ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.

Analitycy ostrzegają, że jeśli podobne tempo utrzyma się przez kolejne dwa kwartały, producent może potrzebować dodatkowego kapitału.

Problemy Volvo są częścią większego kryzysu europejskich producentów samochodów. Firmy mierzą się z niewystarczającym popytem, szczególnie na samochody elektryczne, rosnącą konkurencją ze strony chińskich producentów, nadwyżką mocy produkcyjnych oraz presją związaną z cłami.

Kolejny model opóźniony

Sytuację Volvo komplikuje kwestia modelu EX60. Elektryczny SUV będący odpowiednikiem najlepiej sprzedającego się XC60 ma być jednym z filarów przyszłości marki.

Niestety jego rynkowy debiut ciągle się opóźnia. Powodem są problemy z dostępem do akumulatorów. Volvo planowało zbudować w tym roku około 40 tys. egzemplarzy, ale do tej pory powstało zaledwie około 5 tys. Co warte odnotowania, nie jest to pierwszy duży poślizg marki w ostatnich latach. Z podobnymi kłopotami mierzyło się bowiem większe EX90.

Chiny kolejnym problemem

Szwedzki producent ma również poważny problem na rynku chińskim. W trzecim kwartale przychody Volvo spadły tam niemal o połowę.

Zamiast wdawać się w wyniszczającą wojnę cenową z chińskimi producentami, Volvo chce skupić się na poprawie marż. To oznacza jednak ryzyko dalszej utraty udziałów w rynku.

Volvo zamierza mocniej dostosować swoją ofertę do poszczególnych regionów. Sześć z 13 nowych modeli planowanych do końca dekady ma być projektowanych z myślą o Chinach. Firma chce również zwiększyć lokalizację produkcji w USA, aby ograniczyć wpływ ceł.

Nowy szef dostaje trudne zadanie

Za sterami Volvo wkrótce pojawi się nowy prezes. W przyszłym roku Hakan Samuelsson ma ustąpić miejsca Klausowi Zellmerowi, byłemu szefowi Škody.

Zellmer obejmie stanowisko w momencie, gdy sytuacja szwedzkiej marki jest wyjątkowo trudna. Volvo musi jednocześnie ograniczać koszty, poprawić rentowność, poradzić sobie z konkurencją w Chinach i doprowadzić do sprawnego uruchomienia nowych modeli. Łatwo nie będzie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE