Kierowcy ślepo wierzą mapom. Te wywożą ich w pole lub na patrol policji

Wakacje to czas, gdy kierowcy odwiedzają nieznane im części Polski. Przy nawigowaniu często posiłkują się mapami w telefonach, którym zdarza się prowadzić przez drogi wyłączone z ruchu. Tam czekają wiedzące o problemie patrole policji i straży miejskiej.

(fot. Stanisław Kowalczuk/East News)(fot. Stanisław Kowalczuk/East News)
Mateusz Żuchowski

Patrząc na ostatnie doniesienia medialne można dojść do wniosku, że w Zakopanem nie ma tygodnia, by mapy w telefonach nie wywołały małego drogowego Armagedonu. Pod koniec lipca jedna ze smartfonowych aplikacji sugerowała przyjeżdżającym turystom, by omijali zakorkowaną stolicę Tatr... drogą przez Gubałówkę.

Każdy, kto choć raz w Zakopanem wysunął nos poza Krupówki, wie, że droga od Zębu do Kościeliska to wąska ulica przeznaczona do ruchu pieszego. Mimo to 30 lipca kierowców słuchających rad map w telefonach było tylu, że dosłownie zakorkowali ten zamknięty dla aut odcinek. Tylko jednego dnia funkcjonariusze zakopiańskiej straży miejskiej zawrócili w tym miejscu aż 700 samochodów. O sprawie informował Tygodnik Podhalański.

Dziesiątki aut jeżdżą przez Gubałówkę

Policja czy straż miejska w takich przypadkach zwraca się do administratorów map z prośbą o naniesienie poprawek. Problem na Gubałówce został szybko rozwiązany, ale na jego miejsce od razu pojawił się kolejny: droga imienia Przewodników Tatrzańskich do Kuźnic.

Ostatni, liczący dwa kilometry odcinek od ronda Jana Pawła II do dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch opatrzony jest doskonale widocznym zakazem wjazdu. Kierowcy jednak nic sobie z niego nie robią, ponieważ mapa w telefonie pokazuje im, że mogą podjechać pod samo wejście do stacji kolejki linowej.

O sprawie dobrze wiedzą funkcjonariusze, którzy regularnie kontrolują to miejsce. Jak relacjonuje w rozmowie z reporterem RMF FM szef zakopiańskiej straży miejskiej Marek Trzaskoś, zatrzymani kierowcy tłumaczą, że jadą tak, ponieważ taką drogę wskazała im nawigacja.

Mapy kierują na wyłączone z ruchu drogi nie tylko w Tatrach

By zweryfikować te informacje sprawdziłem ten odcinek drogi na dwóch popularnych aplikacjach: mapie wbudowanej w produkty Apple'a oraz Mapach Google. W obu przypadkach kierowca jest instruowany, by wjechać pod zakaz (nawet jeśli niektóre okoliczne drogi są zaznaczone jako wyłączone z ruchu).

(fot. Mapy Apple i Google)
(fot. Mapy Apple i Google)

Z podobnymi, błędnymi sugestiami map można się spotkać w całej Polsce. W Warszawie mapa Apple beztrosko prowadzi kierowców przez deptak na Nowym Świecie, dzielnie omijając w ten sposób korki na okolicznych ulicach. O ile mieszkańcy stolicy szybko zorientują się, że w trasie zawarty jest błąd, turyści mogą o tym nie wiedzieć i narazić się na mandat lub spóźnienie wynikające ze złego oszacowania czasu rzeczywiście potrzebnego do przejazdu.

Za przejazd taką drogą taryfikator przewiduje karę w wysokości 500 zł. W wyjątkowych sytuacjach sprawa może trafić nawet do sądu, który może wymierzyć karę grzywny w wysokości nawet 5000 zł.

Konsekwencje mogą być jednak znacznie gorsze. Jak donosi nam Czytelniczka Autokultu, podczas wakacji we Włoszech skręciła w lewo pomimo znaku zakazującego tego manewru, co skończyło się potrąceniem skuterzysty. Swoje zachowanie tłumaczy dziś zmęczeniem tego dnia oraz dezorientacją wynikającą z dużego ruchu ulicznego w nieznanym sobie mieście. W takich okolicznościach szczególnie łatwo o nieuwagę i popełnienie błędu zasugerowanego przez aplikację.

(fot. Mapy Apple i Google)
(fot. Mapy Apple i Google)

Trzeba jednak przyznać, że aplikacje tego typu potrafią także czasem pomóc w uniknięciu mandatu za niedozwolony wjazd. Tak jest na przykład w Częstochowie, gdzie mapa Apple'a omija prowadzący na Jasną Górę odcinek Alei Najświętszej Maryi Panny, na którym ruch jest ograniczony tylko do mieszkańców. Ograniczenie to zostało wprowadzone jednak stosunkowo niedawno i wielu kierowców wracających do Częstochowy po paru latach o tym nie wie.

Wskazówki map trzeba więc samodzielnie weryfikować. Najbardziej niezawodnym sposobem na uniknięcie mandatu pozostaje po prostu… czytanie znaków. Macie doświadczenia z podobnymi błędami nawigacji? Dajcie znać w komentarzach, na których drogach trzeba uważać na wskazówki map.

Wybrane dla Ciebie
Nowe Renault Clio z LPG i automatem. Prośby klientów zostały wysłuchane
Nowe Renault Clio z LPG i automatem. Prośby klientów zostały wysłuchane
Leapmotor B05 wjeżdża do Polski. Cena robi wrażenie
Leapmotor B05 wjeżdża do Polski. Cena robi wrażenie
BYD wchodzi na rynki premium i luksusowe. Stella Li zdradza, jak chcą tego dokonać
BYD wchodzi na rynki premium i luksusowe. Stella Li zdradza, jak chcą tego dokonać
Autostradą 70 km/h może już w wakacje. Trwają rozmowy o mandatach
Autostradą 70 km/h może już w wakacje. Trwają rozmowy o mandatach
Reuters: Stellantis skupi się głównie na 4 markach
Reuters: Stellantis skupi się głównie na 4 markach
Niedziela bez samochodu? Niemiecki ekspert chce reakcji na kryzys
Niedziela bez samochodu? Niemiecki ekspert chce reakcji na kryzys
Inter Europol Competition ogłasza skład na 24h Le Mans 2026. Dołącza Nico Müller
Inter Europol Competition ogłasza skład na 24h Le Mans 2026. Dołącza Nico Müller
Niższy VAT i akcyza na paliwa. Ministerstwo ogłasza decyzję
Niższy VAT i akcyza na paliwa. Ministerstwo ogłasza decyzję
Kia zapowiada cięcia cen w Europie. Tak chce walczyć z Chinami
Kia zapowiada cięcia cen w Europie. Tak chce walczyć z Chinami
Porsche sprzedaje udziały w Bugatti Rimac. Koniec inwestycji w ultraluksusowe auta
Porsche sprzedaje udziały w Bugatti Rimac. Koniec inwestycji w ultraluksusowe auta
Yangwang U9: chiński przepis na supersamochód
Yangwang U9: chiński przepis na supersamochód
Auto China pokazało mi całą prawdę o chińskich samochodach. To zupełnie inny świat
Auto China pokazało mi całą prawdę o chińskich samochodach. To zupełnie inny świat
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀